sobota, 19 marca 2016

Między nami Hafciarkami (9) - spotkanie z Lady Savage, autorką bloga "Świat nicią malowany"

Witam Was serdecznie na dziewiątym spotkaniu z cyklu "Między nami Hafciarkami".  
Dziś moim gościem jest zakochana w swojej córeczce Mama, Właścicielka własnych czterech katów, Szczęściara, która, jak sama pisze, odnalazła swego księcia, Wielbicielka świnek morskich, a przede wszystkim Pasjonatka haftu krzyżykowego i płaskiego oraz historii średniowiecza. 
Zapraszam na spotkanie z Weroniką, autorka bloga "Świat nicią malowany"



Witaj Weroniko! Cieszę się, że zgodziłaś się na rozmowę i znalazłaś dla mnie czas. Zacznę, jak zwykle, od pytania jaka byłaś w dzieciństwie? Kim chciałaś zostać w przyszłości?

- Ja byłam łobuzicą, ratującą każde zwierzę w opałach, i potrafiącą pogryźć i pobić rówieśników, gdy krzywdzili moje młodsze rodzeństwo. Zawsze chciałam zostać mamą :). Mam taką super mamę, i uważam piękniejszego zawodu nie ma.

Czyli plany na przyszłość się zrealizowały ;) Kim jesteś na co dzień?

- Mamą 6 miesięcznej dziewczynki :) i świeżo upieczoną mediewistką (historyk specjalizujący się średniowieczem).

Super! Gratulacje :)
Jestem mamą, więc domyślam się odpowiedzi, niemniej zapytam - od czego zaczynasz swój dzień?

- Od zrobienia córce mleka xD, przebrania jej, umycia, dopiero później można zjeść śniadanie i wypić herbatę.

Bycie mamą bardzo zmieniło Twoje życie?

- To zależy. Jeśli chodzi o życie towarzyskie, to tak. Przyjaciele uznali, że jak mam dziecko, to dziecko = problem, i przestali nas zapraszać na urodziny, czy granie w gry planszowe (tzw. czwartkowe granie u Szurka). Jeśli chodzi o życie codzienne, to nie, trafił mi się wyjątkowo spokojny egzemplarz. Śpi od 20 do 9, 2 drzemki 2 godzinne w ciągu dnia i potrafi sama sobą się zająć nawet 1 godzinę. Ale żeby nie było ;) też ma swoje humory.

Najczęściej spotkamy Cię na spacerze, może w zaciszu domowym z filiżanką kawy, na rockowym koncercie?
 
- Spacer, las, jezioro, byle nie zacisze domowe, uwielbiam przyrodę, drzewa, tam czuję się najlepiej, tam najlepiej mi się haftuje :). No oczywiście nie zimą :P bo ręce marzną.

Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto?

- Tak. 'Żyj tak, aby znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz". Julian Tuwim

Największa zaleta i wada to...

- Zaleta to radość dziecięca, uśmiecham się i wygłupiam prawie tak często jak dziecko. Wada to nerwowość. Niestety jestem nerwowa po ojcu alkoholiku.

Czy istnieje książka, film, piosenka, które szczególnie lubisz?

- Jest tego bardzo dużo :) Film, do którego bardzo często wracam to "Uwierz w ducha". Książka, to "Władca Pierścieni", a piosenka, tu będzie bardzo trudno wybrać tą jedną jedyną.

"Uwierz w ducha" - jest ktoś, kto nie lubi?
Gdybyś miała porównać się do koloru, który by to był i dlaczego?

- Zielony :) Bo jak mówi stare polskie przysłowie xD, "Zielone, życie szalone!" To właśnie mam takie szalone życie. Mój nick nawet to podkreśla, Lady Savage, 'savage' to spolszczenie od francuskiego słowa 'sauvage' czyli dzikuska.

Weroniko, o czym marzysz?

- O znalezieniu takiej pracy, która da mi dobre wynagrodzenie, nie będzie mnie wykorzystywać, w której nie stracę najcenniejszych chwil bycia mamą, i w której będę mogła bezkarnie haftować. I chciałabym mieć własną hodowlę świnek morskich. To moje ulubione zwierzątko.

Za 10 lat będę...

- Profesorem uniwersyteckim.

 Bardzo ambitne plany, życzę udało się je zrealizować!
Znamy Cię przede wszystkim jako Hafciarkę. Jak długo towarzyszy Ci haft?

- Haft towarzyszy mi od 25 lat.
 
Cieszę się, że zadaję to pytanie, bo kolejny raz okazuje się, że dla moich Rozmówczyń, haft to miłość na wieki ;p 
Jakie były Twoje początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?

- Byłam bardzo łobuziarskim dzieckiem, moja mama miała ze mną pełne ręce roboty, dosłownie xD. Musiała na okrągło coś mi łatać, nie było takiej rzeczy której bym nie rozdarła. Któregoś dnia, gdy łatała mi sukienkę, ja wzięłam długopis, kawałek materiału przeznaczonego na łaty, narysowałam domek, mama nawlekła mi nitkę na igłę i tak to się zaczęło.

Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne dla podreperowania domowego budżetu, jeszcze inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz?

Bardzo długo prace tworzyłam dla siebie, ewentualnie dla najbliższej rodziny. To mój książę z bajki popchnął mnie do stworzenia bloga, a następnie do zbierania zamówień nie tylko z Polski, ale również z Francji.

Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Ze wszystkich :) Mama kocha wszystkie swoje dzieci, nie ważne jak wyglądają i kim są.

Słuszna uwaga ;) 
Czy dom, córeczka, rodzina, obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Raczej stwierdziłabym, że haft nie pozwala mi w realizowaniu obowiązków domowych xD. Haftowanie dla mnie to nałóg :P Bardzo trudno się od tego oderwać, by pozmywać naczynia, czy zrobić pranie xD. Zawsze gdy mam do wyboru, pranie albo haft, wybiorę haft.

Skąd czerpiesz inspiracje?
 
- Jeśli chodzi o haft krzyżykowy, to góruje tutaj internet, inaczej jest z haftem płaskim czy richelieu, tutaj główną rolę odgrywa sen. Śnią mi się serwetki, obrusy i kolory w jakich mają być wyhaftowane, rano rysuję, przygotowuję mulinę, i tak projekt czeka na chwilę w której go stworzę.

Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Różnie :) Ale najczęściej są to kwiaty. To jest chyba jedyna tematyka, gdzie mogę mieszkać dowolnie kolory, i nikt nie powie, że wygląda to dziwnie.
 
Preferowane materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.

- Uwielbiam białą bawełnę do haftu płaskiego i richelieu, i tutaj obowiązkowo tamborek. Do haftu krzyżykowego wybieram głównie kanwę DMC białą, 14 ct i krosno. Uwielbiam mulinę DMC, niestety jest droga, więc haftuję czym popadnie :).

Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Które z nich należą do Twoich ulubionych? Czy wykorzystujesz wygrane przydasie, korzystasz z gotowych prezentów?

- Blogowe zabawy są super, niektóre blogerki mają naprawdę genialne pomysły! Człowiek by chciał tak brać udział we wszystkich, ale czasowo się nie da. Aktualnie biorę udział w 3 zabawach: Artystki-kolorystki, Magiczne Fuksje, Wielkanocna Wymianka w Gosiowym Zakątku. Wszystkie przydasie wygrane oczywiście, że używam :) A wygrane prezenty są używane tak jak należy ;).

Prowadzisz bloga. Jakie były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci?

- Moja przygoda z blogiem rozpoczęła się 15 sierpnia 2013 roku. Jak już wspomniałam wyżej, to tego namówił mnie mój książę z bajki (który akurat ma urodziny 15 sierpnia) , który stwierdził, że powinnam się pochwalić pracami przed innymi, a nie chować prac do szafy.

Haft krzyżykowy to jedno, ale tworzysz także piękne hafty płaskie. Skąd zainteresowanie tym rodzajem haftu?

- Haft płaski towarzyszy mi od początku, to jego nauczyłam się pierwszego i rozwijałam. Haftowałam często w parkach na kocyku, w szkole. I gdy trafiłam do gimnazjum, haftowałam w bardzo uroczym bufecie, i tam pracująca starsza Pani dała mi w spadku, cały wór haftu richelieu, i wytłumaczyła jak się go robi, od tamtej pory richelieu góruje nad płaskim.


Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu? Jakieś ukryte talenty?

- Lalki z porcelany :) uwielbiam, mam ich 54 w domu, wiem o nich wszystko, jakie były początki, historie, firmy zajmujące się lalkami. Mam sporo na ten temat książek. Trzecią moją pasją jest historia, a dokładniej średniowiecze. Czy jeszcze mam jakiś ukryty talent, myślę, że tak, jest nim opieka nad dziećmi. Zawsze lubiłam zajmować się dziećmi, i mam do tego talent :) Wystarczy jeden dzień z dzieckiem, a ja wiem co lubi, jak go zainteresować, jakie zabawy wybrać. I kocham się z nimi bawić!


 













Nie tak dawno przeprowadziłaś się do własnych "czterech kątów". Na koniec zapytam jeszcze o to, czy masz tam swoje miejsce? Jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?

- Jeszcze nie mam własnego kącika :), haftuję przy biurku, albo na kanapie, natomiast mam swoją całą komodę :3
















Weroniko bardzo Ci dziękuję za rozmowę ;)
Życzę Ci tej profesury, radości z bycia mamą, oraz kolejnych wspaniałych prac!



Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!




 ---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-

wtorek, 15 marca 2016

Sal z Hafciarskim Kalendarzem - Naparstki

   Wraz z nowym rokiem wystartował Sal z Hafciarskim Kalendarzem organizowany przez Kasię, na podstawie wzorów zaprojektowanych przez Igiełkę.
Marcowy haft to naparstki.
Z tymi prawdziwymi, mimo wielokrotnych prób, się nie zaprzyjaźniłam. Szyję, haftuję, próbuję sił w karczochach, ale pomimo cierpiących czasem przy tym palców, nie potrafię pracować z naparstkiem i koniec :p Kolekcji naparstkowych także nie posiadam, ale za to mam już naparstki haftowane :)
Tak jak pisałam przy wcześniejszej prezentacji poduszeczki pomidorka, wszystkie kolejne hafciki z Sal-u planuję wyhaftować w rożnych odcieniach ulubionej zieleni. Tak było i tym razem. A więc kolorystyka mulin moja, odcienie zieleni, te same co przy pomidorku. No i jeszcze jedno, za co mam nadzieję Dziewczyny (mam na myśli Kasię i Igiełkę przede wszystkim) mnie nie uduszą - zmieniłam nieco kontur naparstków przy ich dolnej krawędzi. Sam wzorek naparstków jest rewelacyjny, robi się go raz dwa i jestem pełna podziwu dla Autorki wzoru, za efekt przestrzenności :)

A oto i bohaterowie dzisiejszego posta (same i z siostrzyczką poduszeczką, wkrótce także z braciszkiem tamborkiem :p) ...


 


A co poza tym u mnie? 
Moje dzieciaki wreszcie wylazły z choróbska w kropki (zastanawiam się, czy o tym słówka nie napisać, bo chwilami moja frustracja sięgała kokardy!) i powoli udaje się nadrabiać zaległości. 
Powstało siedem różnych kartek wielkanocnych, a wszystkie z małym hafcikiem, więc dumna jestem z siebie bardzo. Nie wykluczam, że jeszcze coś się nie pojawi w temacie kolejnych kartek, na wszelki wypadek lub na zapas.
Udało się także uszyć królisia tulisia dla córeczki.
"Makowy dworek" zyskał oprawę.
I co najlepsze, jeszcze chwila i będę miała wymarzoną garderobę! Mam już pomalowane ściany i położoną podłogę. Jeszcze półki i wreszcie wszystko będzie w jednym miejscu, pięknie poukładane. Już nie moge się doczekać :p

Dziś już uciekam, nadrabiać kolejne zaległości np odpowiedzi na Wasze komentarze - wszystkie czytam na bieżąco tylko zabrakło czasu na odpowiedzi, ale się poprawiam!
Buzialki!



 ---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-

 Anna S dziękuję :) Zdecydowanie zmora z tymi choróbskami! 

 Renata Pawlicka dziękuję :) Zdecydowanie zaczyna mi się ta kolorystyka podobać :)

Elżbieta K naprawdę są zielone, z tym, że ta zieleń jest taka subtelna, może i troszkę na pograniczu z niebieskim.

Monika Blezień, Izabela Hebda, dziękuję za miłe słowa :)

Agulek dziękuję, oby już sobie poszły :)

Ewa Staniec-Januszek witam Cię serdecznie :) Garderobą z pewnością się pochwalę. Ściany i podłoga gotowe. Zostało rozplanować i pomierzyć, zamówić płytę na półeczki ;P

sobota, 12 marca 2016

Między nami Hafciarkami (8) - spotkanie z Judytą, autorką bloga "Haftowane opowieści"



   Zapraszam serdecznie na ósme spotkanie z cyklu "Między nami Hafciarkami. Dziś moim gościem jest Osoba, którą tak naprawdę dopiero od jakiegoś czasu poznaję. Sama byłam ciekawa tego wywiadu - odpowiedzi i prac mojej Rozmówczyni. Kiedy zetknęłyśmy się po raz pierwszy sprawiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie - bardzo dziewczęca, sympatyczna, otwarta, raczej wesoła :) Do tego uroczy piegowaty nosek ;) Czego jeszcze dowiemy się o moim dzisiejszym Gościu? Zapraszam na spotkanie z Judytą, autorką bloga "Haftowane opowieści" ;p



Witaj Judytko! Strasznie się cieszę, że zgodziłaś się na rozmowę. 
Zacznijmy tradycyjnie od pytania o to, jaka była Judyta w dzieciństwie?

- Uparta, wesoła, i nieznośna, ale jednocześnie przyjacielska, pomocna i bardzo zaradna. Wszędzie było mnie pełno, nie było dla mnie niemożliwego zadania. Byłam typową chłopczycą, do tej pory pamiętam, że częściej i lepiej bawiłam się z chłopakami, lalki nigdy mnie nie interesowały wolałam łazić po drzewach i skakać po murach.

Kim dziś jest Judyta?

- Przede wszystkim mamą i żoną, a do tego hafciarką i wielbicielką muzyki. Dodatkowo jestem testerką kulinarną, bo uwielbiam testować i wymyślać nowe smaki, a poza tym szczęśliwą i spełnioną kobietą.

Najczęściej spotkamy Cię w parku, kawiarni, pubie, a może w zaciszu domowym?

- Wszystko zależy od pory roku, jesienne i zimowe dni najchętniej spędzam w zaciszu domowym pod kocem i z kubkiem pysznej herbaty, natomiast wiosną i latem częściej można mnie spotkać w parku lub u rodziców na działce.




Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto?

- „Kto czyta żyje podwójnie” – Umbero Eco oraz „Badaj twarze, nie słuchaj tego co mówią usta” – Umberto Eco „Imię róży”

Twoja największa zaleta i wada to...

- Upartość jak dla mnie zarówno wada i zaleta. Jestem okropnie uparta, co nieraz przysparza mi wiele kłopotów, a czasami bardzo pomaga.

Jakbym o sobie czytała :)
Czy jest coś co byś w sobie zmieniła?

- Nie, raczej nie ma.

Czy istnieje książka, film, piosenka, które szczególnie lubisz?

- Uwielbiam muzykę klasyczną, a zwłaszcza Mozarta. Co do książek, to ciężko byłoby mi wybrać jedną ulubioną. Co do filmu to godzinami mogę oglądać „Zieloną milę” i „Foresta Gumpa”.

Ja także uwielbiam oba te filmy :) Ale muszę przyznać, że upodobaniem do muzyki klasycznej mnie zaskoczyłaś ;)
Gdybyś miała porównać się do pory roku, która by to była i dlaczego?

- Chyba wiosna, a dlaczego -  chyba z powodu radości jaką wnosi w życie, uwielbiam patrzeć jak wszystko budzi się do życia i sama wtedy czuję że żyję.

Kim będzie Judyta za 10 lat ...

- Zupełnie nie wiem, gdzie bo nauczyłam się nie wybiegać aż tak w przyszłość, ale na pewno będę robiła wszystko, żeby za 10 lat być szczęśliwa.

Napisałaś o sobie, że jesteś hafciarką. Jak długo towarzyszy Ci haft?

- Tak około 20 lat (zacząłem jakoś między 3 a 4 klasą szkoły podstawowej), oczywiście w tym okresie miałam różne przerwy czasem dłuższe, czasem krótsze ale nigdy haftu nie porzuciłam. A tak „biegle” i bez przerwy to 12 lat.

Wow! Jaki piękny staż!
Pamiętasz jeszcze jakie były początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?

- Jak już pisałam pierwszy kontakt z haftem miałam około 9 roku życia, pamiętam do tej pory, że moim pierwszym haftem był klaun na drukowanej kanwie. Wyszedł koślawo i krzywo, ale byłam dumna, bo był mój. A krzyżykami zaraziła mnie babcia koleżanki z klasy, która tworzyła cuda i to właśnie dzięki niej pokochałam rękodzieło.


Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne dla podreperowania domowego budżetu, jeszcze inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz?

- Dla mnie jest to odskocznia od codzienności, forma relaksu i odstresowania i sztuka ćwiczenia cierpliwości. Zazwyczaj tworzę dla siebie i swoich najbliższych rodziny i przyjaciół, którym uwielbiam sprawiać radość haftowanymi drobiazgami.

Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Szczerze mówiąc z każdej, bo w każdą wkładam serce, według mnie nie liczy się wielkość. Ale uwielbiam chwalić się moimi większymi pracami. Szczególne miejsce w mojej pamięci mają prace wykonane dla moich rodziców (Papież i Konwalie) a także dynia zrobiona na czarnej kanwie.

 





Dynia na czarnej kanwie to rzeczywiście świetna praca!
Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Różnie to bywa, wszystko zależy od sytuacji, ale na co dzień tak zawsze znajduję czas na haft. A co do pracy, to obecnie mam możliwość haftowania w pracy i często jest tak, że brak czasu na krzyżyki w domu rekompensuję sobie haftowaniem w pracy :)

Skąd czerpiesz inspiracje?

- Ostatnio najczęściej z internetu, aczkolwiek nie rezygnuję z gazet zawierających wiele ciekawych schematów.

Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Bardzo lubię wzory typowo dziecięce, kolorowe i wesołe, poza tym uwielbiam motywy jednokolorowe i wszelkie schematy firmy SODA, to chyba ze względu na ich cudne kolory.

Preferowane materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.
- Jedyne co muszę mieć zawsze to dobry materiał, bardzo lubię kanwy, które ze mną „współpracują”. Co do tamborka to, używam najczęściej przy małych haftach, a z muliną nie mam większego problemu, używam prawie każdej. Aczkolwiek mam małe marzenie, mianowicie chciałabym kupić sobie krosno, ale jakoś do tej pory się nie zebrało ;) Ostatnio też bardzo polubiłam len i obecnie nie wyobrażam sobie haftowania bez lnu.

Wiele hafciarek mogłoby się podpisać pod Twoim marzeniem. Ja osobiście z pewną nutką obawy dokonywałam zakupu wymarzonego krosna, ale dziś już wiem, że do dużych haftów jest ono jak znalazł.
Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Które z nich należą do Twoich ulubionych?

- Hmm blogowe zabawy, jakby tu powiedzieć, ja jestem od nich uzależniona :) Biorę w nich udział notorycznie i najczęściej są to zabawy SAL-owe i czasami wymianki.


Prowadzisz bloga "Haftowane opowieści". Jakie były początki blogowania? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci?

- Moją przygodę blogową zaczęłam w 2008r prowadząc bloga na portalu blox, następnie w 2011r bloga przeniosłam na bloggera i tam już dłuższy czas urzęduję. Początki były trudne i technicznie i jakościowo, poza tym nie miałam pojęcia czy moje blogowanie się przyjmie. A do stworzenia bloga skłoniła mnie chęć do podzielenia się swoją pasją oraz pragnienie posiadania miejsca do którego zawszę mogę wrócić.

Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?

- Nie kolekcjonuję żadnych takich cudeniek, chyba, e posiadanie i nadmierne kolekcjonowanie mulin się liczy ;)

Akurat mulin nigdy dość! Też tak mam ;) 
Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu?

- Jeżeli chodzi o rękodzieło, to ostatnio spodobało mi się robienie kartek, a oprócz tego trochę bawię się robiąc karczochowe bombki, swoich sił próbowałam również w zabawach z filcem.
Pomijając rękodzieło to jestem maniaczką czytania, uwielbiam książki mam ich pełno i ciągle mi mało.







Judytko bardzo Ci dziękuję za rozmowę ;)
Okazało się, że mamy naprawdę wiele wspólnego! Poznając Twoje odpowiedzi miałam wrażenie, że słyszę opowieść o sobie samej ;p
Życzę Ci tego krosna w szczególności, ale i wielu książek do poczytania, przepisów do przetestowania oraz kolejnych wspaniałych prac!


Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!




 ---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-

 Katarzyna, Danuta Kielar, Izabela Hebda, Renata Pawlicka, Iskierka, Agulek, bozenas, Asia Stefańska, Iwona Syczowska, Anna S, Mabra dziękuję za ciepłe słowa w imieniu swoim oraz mojej Rozmówczyni :p Cieszę się, że wywiad pomógł Wam poznać Judytę ;)

środa, 9 marca 2016

Etui na telefon/okulary

   Witajcie! Dziś chciałabym pokazać coś zupełnie dla mnie nowego. Coś czego spróbowałam po raz pierwszy, chociaż pewnie nie ostatni :) 
Jakiś czas temu, w ramach zabawy salowej z "Makowym dworkiem", udało się nawiązać współpracę z Coricamo. Po podsumowaniu zabawy (o czym możecie poczytać w tym poście), każda z aktywnych Uczestniczek otrzymała od Coricamo prezent, w postaci zestawu do samodzielnego stworzenia etui. Co ciekawe, jest to zestaw do haftu wstążkowego, czyli pewnie dla większości z nas, coś zupełnie nietypowego. 
Po pierwsze, jako organizatorka zabawy poczułam się zobligowana do stworzenia takiego etui, a po drugie - przyznaję szczerze, że ciekawość zwyciężyła ;)
W ofercie Coricamo znajdziecie ten produkt, jako etui do okularów, ale ja stworzyłam sobie świetne i wydaje mi się praktyczniejsze, etui na telefon!
W trakcie tworzenia, "na gorąco" spisałam swoje spostrzeżenia, w postaci plusów i minusów, co być może stanie się dla Was pomocne ;p
Zestaw do haftu zawiera: czarną atłasową (zamszową) tkaninę z nadrukiem i gotową podszewką (śliską, jak np. podszewka w torebce), kolorowe wstążeczki, mulinę, koraliki, dwie igły,  oraz foto-instrukcję. 

Zawartość zestawu do haftu wstążkowego


Jak to w życiu bywa, wszystko ma swoje minusy...
  •  w zestawie mamy instrukcję, ale niestety tylko po chińsku. Na szczęście sytuację ratują obrazki, dzięki którym wiedziałam co i jak wykonać krok po kroku;
  • nie wiem jakiego rozmiaru były igły, ale okazały się tak grubaśne, że porzuciłam je już przy pierwszym kwiatku. Użyłam igły 22 dmc, ze względu na ucho przez, które powinna przejść wstążka, ale miałam wrażenie, że i ta jest odrobinę za duża. Niemniej wspomnianą igłą stworzyłam haft;
  • mimo, że użyłam nieco mniejszej, niż w zestawie igły, nie obeszło się bez obolałych palców, bo przez wspomniany atłasek (w dodatku lekko rozciągliwy) trudno było się przebić;
  • podczas haftu, całość "miętosiłam" w rękach, trochę dlatego, że bałam się naciągać atłasek na tamborek, a trochę dlatego, że chyba nie miałoby to sensu, ze względu na to, że przy każdym przebiciu się przez materiał, ten się rozciągał, więc pewnie na taborku trzeba by go ciągle poprawiać;
  • kiedy wstążka przechodzi wielokrotnie przez materiał, ulega zniszczeniu (szczególnie przy uchu igły), chociaż to akurat chyba naturalne zużycie.

Haft wstążkowy w trakcie pracy


 ...ale ma też plusy i tych zdecydowanie więcej...

  • na materiale wydrukowany jest czytelny schemat, co znacznie ułatwia haftowanie;
  •  mulina dodana do zestawu jest dobrej jakości, ładnie się układa i błyszczy;
  • wstążki ładnie się formują, są błyszczące;
  • mamy spory zapas atłasku, dzięki czemu możemy dopasować rozmiar etui do własnych preferencji;
  • etui ma już gotowy tunel na wstążkę czy sznurek;
  • materiałów dodanych do zestawu  jest o wiele więcej niż potrzeba do wspomnianego projektu, więc można wykorzystać je do innych prac;
  • zostaje nam schemat obrazkowy haftu wstążkowego;
  • powstaje fajne, oryginalne "ubranko" np dla telefonu (szczególnie dla "ekranowych" smartfonów, ze względu na miękkość materiału) :p

 Oczywiście ja to ja, więc są i pewne zmiany :)
Łodyżki kwiatów wykonałam haftem płaskim łańcuszkowym, by pasowały grubością  do listków.
Materiał miał nadrukowany kreseczkami (fastrygą) schemat zszycia (tak mi się wydaje, że to to), ale ja wykorzystałam go jako część haftu, by móc potem dopasować wielkość etui do mojego telefonu.
Zamiast czarnej wstążki dodanej do zestawu, w tunel wprowadziłam sznurek.
Całość zszyłam maszyną do szycia. 

A oto i moje etui ...




Może ma niedociągnięcia, może haft nie jest idealny, ale jestem z siebie mega dumna! Spróbowałam czegoś nowego i udało mi się! Mój telefon zyskał nowe, eleganckie ubranko! Warto było, oj warto!
Myślę, że to nie koniec przygody z haftem wstążkowym. Oczywiście nie porywam się na wielkie schematy, ale takie drobne typu kwiaty, listki, pączki pewnie jeszcze się pojawią :)

Kończąc zapraszam Was serdecznie do odwiedzenia Kreatywnej Jacewiczówki na Facebooku. Tam czeka na Was niespodzianka związana z dzisiejszym postem ;p




---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-

 Renata Pawlicka dziękuję :) Wbrew pozorom taki akurat haft wstążkowy nie jest trudny. Działaj swoje eti koniecznie!

Karolina , Agnieszka D zapraszam! 

 Judyta Z.Izabela Hebda, Olcik, Agnieszka D, marrika91MeriUla K.Jarzębinowa, Adrianna Bartnik, Mabra, dziękuję za przemiłe słowa o etui ;p



 Elżbieta K zdecydowanie wiosennie i graficznie i "artystycznie" ;p 

 Ewa zachęcam do spróbowania! Ja byłam pewna, że z haftem wstążkowym mi nie po drodze, a okazało się, że takim prostym schematom nawet amator 'da radę'!
czerwienie na blogu królują od dwóch lat. A ja nawet chyba nie za bardzo te czerwienie lubię, chociaż podobno w tym kolorze mi ładnie hehe. Za to zielenie kocham, uwielbiam się nimi otaczać. Po dwóch latach pora na zmianę na blogu. Wiosna ;) 

sobota, 5 marca 2016

Między nami Hafciarkami (7) - spotkanie z Magdą, autorką bloga "Nitki Ariadny"

 


Witajcie na siódmym (!) spotkaniu z cyklu "Między nami Hafciarkami" ;p.
Siódemeczkę, na szczęście i w prezencie urodzinowym, dostanie ode mnie hafciarka, która pisze o sobie na blogu "Zaplątana w mulinę i kordonek, zaczytana, zasłuchana, zapatrzona w piękno świata, zakochana...". 
Kolorowy, ze względu na szatę graficzną, ale i przepiękne prace, blog mojego Gościa uwielbiam i podziwiam od dawna. Niezmiennie dzieją się tam cuda! Od dawna wydawało mi się, że sama Autorka musi być delikatna, kobieca, romantyczna. Chyba się nie myliłam ... Na co dzień Magda kryje się za bukietem jesiennych liści, dla nas zrobiła wyjątek. 
Poznajcie, więc Magdę, Autorkę bloga "Nitki Ariadny", jakiej być może nie znacie ....

Witaj Magdo! Strasznie miło mi gościć Cię u siebie!
Rozpoczynając naszą rozmowę, zapytam tradycyjnie o to jaka byłaś w dzieciństwie? Kim chciałaś zostać w przyszłości?

- Cicha i spokojna, z głową pełną marzeń, wychowana na "Ani z Zielonego Wzgórza" i marząca o zawodzie nauczycielki... Cóż, to akurat się ziściło ;) 
Kim jesteś na co dzień?

- Od pewnego czasu jestem "panią na włościach" ;) Sprzątam, gotuję, robótkuję. 
Najczęściej spotkamy Cię w parku, kawiarni, pubie, a może w zaciszu domowym?

- Zdecydowanie w zaciszu domowym.

Największa zaleta i wada to...

- Hmmm, to przejdźmy do następnego pytania ;)

Ha, ha, ha ;)
Czy istnieje książka, film, piosenka, które szczególnie lubisz?

- Takich piosenek jest wiele, film to zdecydowanie "Dom nad jeziorem", a książka to "Alibi na szczęście" Anny Ficner - Ogonowskiej - uwielbiam!

Do tej pory prosiłam moje Rozmówczynie o porównanie się do pory roku. Dziś się wyłamię. Gdybyś miała porównać się do kwiatu, który by to był i dlaczego?

- Konwalia - skromna, delikatna, ale z dużą siłą przyciągania :)

Idealne dopasowanie! Lepiej wybrać nie mogłaś!
O czym marzysz?

- Psss... Nie powiem, bo się nie spełni.

Planujesz czy idziesz na żywioł?

- Raz na zawsze skończyłam z planowaniem. Podziwiam tych, którym to wychodzi, ja się poddaję.

Więc, gdy zapytam Cię o to przyszłość, za '10 lat będę" to odpowiesz ...

- O, na pewno o 10 lat starsza, a co z resztą, to się zobaczy ;)

Na Twoje prace zawsze patrzy się z przyjemnością. Czy to lata doświadczeń i przysłowiowy trening stworzył Mistrzynię? Jak długo towarzyszy Ci haft? Jakie były początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?
- Pierwsze kroki w hafcie zaczęłam stawiać pod czujnym okiem mojej mamy. Było to ładnych parę lat temu, bo w czasach szkoły podstawowej. Potem zarzuciłam haftowanie na jakiś czas, by wrócić do niego niemal "na pełen etat" kilka lat temu.

Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne dla podreperowania domowego budżetu, jeszcze inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz?

 - Aniu, wymieniłaś chyba wszystkie powody, dla których sięgam po igłę :) Jedno jest pewne, w każdej pracy, jaką tworzę, zostawiam cząstkę siebie :)

Zdecydowanie się zgadzam. W każdej pracy, szczególnie w kartkach widoczna jest Twoja kobieca, delikatna natura ;)
Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Hmm, to trudne pytanie. Po postawieniu ostatniego krzyżyka w pracy, duma rozpiera mnie nawet nad najmniejszym hafcikiem ;) Ale chyba najmocniej odczuwałam taki stan, gdy skończyłam wyszywać metryczkę ze zdjęcia. Dodatkowo radość rodziców Maluszka potęgowała to uczucie. 

Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Jestem aktualnie na takim etapie swojego życia, że inne sprawy nie cierpią zbytnio na moich robótkowych szaleństwach.

Skąd czerpiesz inspiracje?

- Najczęściej źródłem inspiracji jest dla mnie internet, choć czasami podglądanie przyrody również potrafi mnie odpowiednio natchnąć. 

Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Nie mam ulubionej. Muszę się po prostu zakochać we wzorze :) Jedno spojrzenie i natychmiast rodzi się myśl - muszę Cię mieć :)

Preferowane materiały? Tamborek, krosno, kanwa, mulina itd

- Do tamborka przekonałam się niedawno, zawsze uważałam, że miętolenie materiału w ręce nie jest takie złe. Ale wiadomo, że tylko pewne zwierzę nie zmienia poglądów ;), więc od pewnego czasu nie wyobrażam sobie haftowania bez tamborka, zwłaszcza większych haftów.
Uwielbiam wyszywać na lnianej aidzie, powoli rozsmakowuję się również w lnie, ale do tej pory powstawały na nim raczej drobne rzeczy.
Za wyjątkiem haftu, który podarowała mi w spadku Kalliope (możecie o tym przeczytać tutaj: http://nitkiariadny.blogspot.com/2014/09/hafciarska-scheda.html), ale to był hafciarski tandem, więc raczej się nie liczy :)
Najchętniej sięgam po mulinę DMC, ale w drobnych haftach znajdzie się również miejscy dla Ariadny.

Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Które z nich należą do Twoich ulubionych?
- Jedyna zabawa, do której się przekonałam to TUSAL - pozwala mi w przyjemny sposób zapanować nad wszędobylskimi nitkami. Nie potrafię wyszywać pod presją czasu, wolę hafciarsko podążać własnymi ścieżkami i nawet jeśli wzór, który jest przedmiotem jakiegoś SAL-u chwyci mnie za serce, wolę go wyszyć sama i po swojemu. Chyba wyłazi ze mnie indywidualistka ;)

Prowadzisz bloga, który z wielką przyjemnością się czyta i z jeszcze większą ogląda. Jakie były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci?
- Do powstania bloga przyczyniły się dwie osoby - moja przyjaciółka, która długi czas suszyła mi głowę, że powinnam wyjść do ludzi, z tym, co robię. Drugą zaś była pewna pani, która zamówiła u mnie kilka haftów, a że była aktywną blogerką, zaoferowała mi pomoc w kwestiach technicznych i nawet nie wiem kiedy, zapaliłam się do tego pomysłu. Artystycznego Kącika Pani Ani już nie ma, czego bardzo żałuję, ale nie zmienia to faktu, że jestem jej niezmiernie wdzięczna! W ten sposób, nie wiedzieć kiedy, w październiku Nitkom Ariadny stuknęło trzy latka, a zamysł pierwotny bloga - prezentacja kartek z haftem krzyżykowym - znacznie się rozrósł ;)
Osobiście obu wspomnianym Kobietkom dziękuję ;)
Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?

- Kolekcjonuję wzory... Mam bzika na punkcie wyszukiwania wzorów i ich chomikowania. A że nie do końca ufam technice, natomiast wierzę, że papier wszystko przyjmie, część z nich (znaczną... ) drukuję, wpinam do segregatora i ... nie wiem, czy większą cześć z nich kiedykolwiek uda mi się wyhaftować, ale przecież - "przydasię" ;)

Naprawdę? A ja myślałam, że tylko ja mam takie szalone pomysły. Najchętniej wyszywam z "papierowych" schematów i także mam ochotę wydrukować wszystko co ciekawsze!
Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu? Jakieś ukryte talenty?

- Hmm... Ogólnie nosi mnie twórczo ;) Oprócz haftu często sięgam po papier, ostatnio odważniej po szydełko, zasiadam przy maszynie. Niedawno pokusiłam się o odnowienie starej szafki przy pomocy farb kredowych. A tak z zupełnie innej beczki, to uwielbiam piec ciasta, im bardziej skomplikowane, tym lepiej ;)

 


Kobieta wielu pasji. Zapytam o ten papier właśnie. Tworzysz przepiękne kartki. Skąd czerpiesz inspiracje?

- Dziękuję Aniu! Podglądam troszkę mistrzynie scrapbookingu, zachwycam się ich odwagą w łączeniu rożnych materiałów i faktur, a potem staram się wpleść w to haft krzyżykowy. Czasem działam intuicyjnie, czasem zaś pomysł na kartkę zrodzi się w zupełnie "niekartkowych" okolicznościach, dopadnie mnie jakaś myśl i po prostu muszę ją zmaterializować :)

Twoja karteczka zdobyła także pierwsze miejsce i wywalczyła dla Ciebie świetną nagrodę, pochwalisz się?

- Oj, ależ to była ogromna radość! Komentarze pod adresem moich kartek zawsze dodają skrzydeł i przekonują mnie, że jednak warto to robić, ale wygrana w konkursie na kartkę bożonarodzeniową, zorganizowanym przez blog 'Na dodatek' to było maksymalne uskrzydlenie. No a nagroda... :) Któraż z hafciarek nie marzy o komódce z muliną DMC, prawda? :) Ale nie była to jedyna z nagród, chwaliłam się wszystkimi tutaj : http://nitkiariadny.blogspot.com/2015/12/w-hafciarskim-raju.html
 


Nagroda wspaniała i w pełni zasłużona!
Jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?

- Przestronna pracownia pozostaje w sferze marzeń - może kiedyś ;) Tymczasem gnieżdżę się z ogromem wszystkich najpotrzebniejszych rzeczy w jednym kąciku, ale zdarza mi się rozwlekać to i owo po całym domu...


Magdo bardzo Ci dziękuję za rozmowę ;)
Życzę wielu inspiracji i tej przestronnej pracowni w szczególności!

Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!

środa, 2 marca 2016

Testuję niespodziankę :)


 Witajcie!
 W poprzednim poście wspomniałam o tym, że wraz z gazetką do recenzji, dotarła do mnie ciekawa niespodzianka. 
Recenzję możecie poczytać o tutaj, a niespodzianka właśnie przeszła fazę testów :)
Co testowałam? 

  Starałam się sprawdzić wszystko, to, co jest istotne z punktu widzenia hafciarki i mam nadzieję, że się udało.

I teraz uwaga, bo można się zapatrzeć i przepaść! Ja przepadłam ;p

I jeszcze jedno słowem wstępu - pamiętajcie, że to jedynie moja skromna, bardzo subiektywna ocena ;)


Kilka słów o kanwie...

Tak jak wspomniałam jest to kanwa z dwukolorowym, jakby cieniowanym, nadrukiem. Dokładniej to AIDA 16ct (64/10 cm). W ofercie sklepu dostępne są cztery wersje kolorystyczne. Ja miałam okazję testować chyba najfajniejszą - taką delikatną oliwkową zieleń.

Test hafciarski...
Splot włókien kanwy bardzo równiutki, mulina ładnie się układa, a wszystko to sprawia, że także krzyżyki są równe. Stąd wyszywa się na tej Aidzie bardzo przyjemnie. Często haftuję na kanwie większej 54/10, ale ta testowana nie sprawiła mi swoją wielkością (albo mniejszością raczej hehe) żadnego problemu - oko i ręka szybko uczą się splotu.
Jeśli chodzi o sztywność kanwy, to wydaje mi się w "sam raz"  tzn. nie jest ani zbyt sztywna, ani zbyt wiotka.
Kanwa jest na tyle miękka, że ładnie się poddaje przy nakładaniu na tamborek i dobrze na nim napina. Na tamborku powstał haft z jajeczkiem i bratkami.
Jednocześnie jest na tyle sztywna, że nadaje się do wyszywania trzymając w łapce. Tak powstał haft z tulipankami. Oczywiście przy tym sposobie kanwa bardziej się gniecie.
Bez względu czy haft powstał na tamborku czy w łapce, xxx wyszły równe.
Kolor nadruku jest tak subtelny, że nie "przeszkadza" podczas haftowania, ani w świetle dziennym, ani przy nocnej lampce.

Pranie i prasowanie...

Skoro hafty już powstały, to pora na kolejne testy - pranie i prasowanie.
Twarda sztuka farby nie puściła mimo tortur :)
Fragment kanwy zalałam gorącą wodą (około 60*C) i nic się nie wydarzyło. Podobnie po kilkunastu minutach "leżakowania" w kąpieli :) Dodałam płyn do mycia naczyń (taki mocniejszy na "F"), mieszałam, mieszałam i ponownie nic się nie działo. Namoczona kanwa jedynie zmiękła (czyli standard), a w miarę wysychania ponownie nabrała swojej sztywności. Resztę zrobiło żelazko. Fragment kanwy potraktowałam najwyższą temperaturą prasowania i dodatkowo parą. Ostatecznie testowany kawałeczek, jak widać, nie różni się od pozostałej części kanwy.




Moim zdaniem...

Wykonałam dwa małe hafciki, więc może nie do końca widać efekt jaki daje ta nadrukowana kanwa, ale nawet tutaj nie można nie docenić uroku, jaki haftom dodaje.
Taka delikatna zieleń rewelacyjnie sprawdzi się przy haftach na kartki - takie świeże jak młoda trawka, wiosenne tło dla jajek, zająców i baranków.
Kanwę tę widzę także jako tło dużego haftu z jakimś pięknym kwiatem. Aż żałuję, że nie odkryłam tej Aidy wcześniej, bo widziałabym na niej moje fuksje. 

Tak jak napisałam na początku - ja przepadłam ;p 
Moje wielkanocne kartki na pewno powstaną na tejże kanwie :) Oczywiście małe hafciki, które powstały przy okazji testów, także trafią na kartki. 
Wzorki hafcików pochodzą z najnowszego nr TI 1/2016.
Ten z jajeczkiem, nieco uszczuplony, jeśli chodzi o schemat, ale wzbogacony cieniowaną mulinką i koralikami.
Ten z tulipankiem specjalnie wykonałam na brzegu nadruku i myślę, że efekt na gotowej kartce będzie ciekawy.
Oba, to oczywiście moja kolorystyka, haftowane jedną nitką mieszanki mulin, na testowanej Aidzie z dwukolorowym nadrukiem.







 Kochani, ja jestem zauroczona i zainspirowana tą kanwą. Ze swojego punktu widzenia zdecydowanie polecam ;)

Coricamo dziękuję za fajny dodatek ;)

A Wam dziękuję za obecność i komentarze ;) Do zobaczenia już w weekend, na kolejnym spotkaniu w ramach cyklu "Między nami Hafciarkami" ;)



 ---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-
 

Monika Blezień ta cieniowana mulina, aż sama się prosiła by ja wykorzystać do bratków :) Na tej kanwie świetnie się odcina :p

 Joanna myślę, że to efekt drobniejszej kanwy i haftu jedną nitką :)

poniedziałek, 29 lutego 2016

Twórcze Inspiracje 1/2016 - recenzja

   Spotkała mnie ostatnio bardzo miła niespodzianka. W mojej skrzynce mailowej pojawiła się wiadomość z propozycją recenzji najnowszego numeru Twórcze Inspiracje 1/2016. Powiem szczerze, że zgodziłam się z przyjemnością, tym większą, że już dawno nie miałam okazji zapoznać się z treścią tego dwumiesięcznika. Ucieszyłam się jeszcze bardziej, gdy okazało się, że nowy numer Twórczych Inspiracji, w przeważającej większości utrzymany jest w klimacie, zbliżającej się wielkimi krokami, Wielkanocy. Chyba każdy znajdzie tu sposób na swoją ulubioną pisankę czy kartkę wielkanocną, a nawet na prezent od zajączka!


Numer otwiera kurs na "Kwiatowe pisanki". Krok po kroku przystępnie opisany jest sposób wykonania haftowanej krzyżykami pisanki na bazie styropianowego jajka. Znajdziemy tu także cztery kolorowe schematy kwiatuszków, które idealnie do wspomnianych jajek pasują.
Kolejna propozycja to "Rdzawe jajko". Mnie osobiście ono nie oczarowało, ale niemniej podziwiam ogrom pracy i chylę czoła przed Autorką projektu, za ciekawe struktury i faktyczny efekt rdzy!
Trzecia, zaproponowana 'pisanka', to "Złote jajo". Pewnie dzięki sposobowi prezentacji (mam na myśli stojaczek) i złotym zdobieniom od razu skojarzyło mi się z Jajkiem Faberge. Propozycja jest o tyle ciekawa, że zachęca do czegoś nowego, a mianowicie do haftu złotego nakładanego. Rzecz może nie wydaje się prosta, ale myślę, że dołączony do jajka kurs, rozwieje wątpliwości.
Prawdziwe mistrzostwo to pisanki zdobione koralikami, o różnych kształtach. "Kunsztowne pisanki" zdecydowanie robią wrażenie. Tu także znajdziemy ciekawy kurs ich wykonania.



 Nowe Twórcze Inspiracje zapraszają nas także na prezentację kilku szybkich i prostych metod ozdabiania wydmuszek i jaj. Co najfajniejsze, są to pomysły niesztampowe, a dodatkowo możemy wykorzystać to, co każdy znajdzie w domu - farby akrylowe, naturalne barwniki (czerwona kapusta, szpinak). Szczególnie spodobał mi się sposób wykorzystania lakieru do paznokci!






 Jako, że sama posiadam dzieci, bardzo spodobały mi się dwie kolejne propozycje.
Bardzo spodobała mi się propozycja "Barwne zwierzątka". Kolorowe zwierzątka na patyczku, możemy na przykład wstawić w doniczkę z rzeżuchą i mamy świetną wielkanocną ozdobę mieszkania :) Przy okazji fajny pomysł na aktywną i kreatywną zabawę z dzieckiem.
Kolejna propozycja, która mnie urzekła, to "Wiosenna ogrodniczka", czyli przesłodka szydełkowa królisia. W najnowszym wydaniu TI znajdziemy kurs jak wykonać tę maskotkę Amigurumi, kroczek po kroczku. Z ciekawością prześledziłam kurs, mimo, że na szydełku potrafię zrobić tylko łańcuszek. Okazuje się, że tworzenie takich maskotek, nie jest takie trudne, chociaż na pewno czasochłonne. Mam nadzieję, że, gdy czas pozwoli, uda mi się zmierzyć z szydełkiem i stworzyć królisię. Motywacja jest, bo przecież króliki i inne zające to ulubione zwierzaki mojej córeczki ;p


 W najnowszym numerze znajdziemy także propozycje kartek. Pierwsza z nich, to haft wstążkowy i bardzo prosty kurs na wykonanie "Irysa", oraz drugi ogólny kurs haftu wstążkowego.
Dodam, że ostatnio spróbowałam haftu wstążkowego (o czym w osobnym poście) i okazało się, że wbrew pozorom, nie jest to takie trudne, szczególnie te proste schematy jak zaproponowany irysek. 
Moje serce, jako hafciarki krzyżykowej, zdobyły "Wiosenne akcenty", czyli trzy kwiatowo - pisankowe wzory idealne na karteczki wielkanocne. Podobnie możemy wykorzystać "Wielkanocnego baranka", czy "Wiosenną inspirację" (ta ostatnia świetnie odnajdzie się także na serwetce).




 Twórcze Inspiracje zapraszają nas także, na kurs koronki rumuńskiej (tworzonej przy użyciu igły i szydełka). Tak jak i we wcześniejszych tutorialach, wszystko jest czytelnie opisane krok po kroku. "Wielkanocna serwetka" wykonana tą techniką wygląda imponująco.


 Redakcja nie zapomniała także o swoich szyjących czytelnikach. Mamy, więc "Orientalną poduszkę" stworzoną na bazie haftowanej krzyżykami, kolorowej rozety, która mieliśmy okazję wielokrotnie podziwiać w internetowych odsłonach. W czasopiśmie znajdziemy sam schemat rozetki, jak i kurs ze sposobem uszycia poduszki. 
Druga, już stricte "szyciowa" propozycja, to patchworkowa "Poduszka Dino", wraz z prostym sposobem jej wykonania.


W najnowszym numerze znajdziemy także Galerię Czytelników, prezentację trzech blogów oraz katalog z bogatą ofertą materiałów i akcesoriów dostępnych w internetowym sklepie Coricamo.

 Warto również wspomnieć, że przy każdym z zamieszczonych w czasopiśmie kursów, obok listy potrzebnych materiałów, mamy podany konkretny kod produktu, by można było go łatwo i szybko odnaleźć w wyżej wspomnianym sklepie.




Najnowszy numer Twórczych Inspiracji jest naprawdę bogaty w ciekawe propozycje. Kto myśli o Wielkanocy, o spróbowaniu czegoś nowego, śmiało może po niego sięgnąć!

Firmie Coricamo serdecznie dziękuję za możliwość recenzji Twórczych Inspiracji 1/2016 :)

Na koniec dodam, że gazetka dotarła do mnie wraz z ciekawą niespodzianką. Owa niespodzianka właśnie przechodzi fazę testów. Wkrótce na blogu pojawi się, więc post, który odkryje tajemnicę :)

Pozdrawiam serdecznie!



 ---,--'--@
-.-.-.-.-.-.-.-.-.- W odpowiedzi na Wasze komentarze -.-.-.-.-.-.-.-.-.-



dziękuję za miłe słowa o recenzji. Starałam się bardzo, by okazała się pomocna! A na test niespodziani zapraszam wkrótce ;)