Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft płaski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Haft płaski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 stycznia 2023

592. Przytulanka - Haftowana Arielka :)

 

Hej, hej!

   Korzystając z nieco mniejszej ilości obowiązków, takich, co to na już, pomiędzy jedną a drugą pralką prania, postanowiłam zajrzeć na blog i nadrobić zaległości ;)

   W ostatnim wpisie (sto lat temu, pomijając ten o Wyzwaniu Czytelniczym 3650 stron) pochwaliłam się poduszeczkami dla dzieci, do uszycia których użyłam gotowych paneli z kolorowym nadrukiem ulubionych bohaterów. Ale nie zawsze jest tak, że wśród 'gotowców' znajdziemy dokładnie to, czego akurat potrzebujemy. I tak było w tym przypadku. 

   Córeczka zapragnęła przytulanki Arielki, więc postanowiłam jej taką właśnie wykonać. 

Na początku stworzyłam panel z haftem. Za wzór hafu posłużyła mi kolorowanka córki, a całość wyszyłam haftem płaskim, różnymi mulinami z zapasów, na białej  bawełnie pościelowej. Największe wyzwanie stanowiła twarz, bo bardzo zależało mi na jak najdokładniejszym odwzorowaniu oryginału. Najwięcej kłopotu stworzył chyba nosek - kilka razy haftowałam i prułam, żeby nadać mu właściwy kształt ;) Potem było szycie ('plecki' zabawki to mięciutki, różowy minky), oraz wypełnianie kulka silikonową.

   Ostatecznie córeczka była bardzo zadowolona z efektu! Ja również - mówiąc szczerze! 

Dodam tylko, że zabawka ma już półtora roku i nadal świetnie się trzyma ;)










Pozdrawaim serdecznie, 

Ania z Kreatywnej Jacewiczówki

środa, 18 września 2019

489. "Po prostu szyj" - kurs szycia DianaArt. Lekcja pierwsza - Miś.

Witajcie!

   Jeszcze podczas wakacji zapisałam się na kurs szycia prostych zabawek, który zorganizowała Diana. Kurs ruszył 1 sierpnia, a w jego ramach, co dwa tygodnie, Organizatorka stawia nam za zadanie uszycie kolejnej maskotki. Lekcja pierwsza to bardzo prosty miś :)
Ja, na bazie przesłanego przez Dianę wykroju misia 'chłopca', stworzyłam uroczą misię Hanię, dla córeczki, która właśnie skończyła cztery latka. 

   Moja misia powstała z resztek materiału, który pozostał ze współpracy z Weroniką (pamiętacie Jej haft z lalą i moją oprawę?). Delikatny beż w białe kropki przeleżał sobie w szafie ponad dwa lata i chyba na tę maskotkę czekał ;) Część uczestniczek kursu, według wskazówek Diany, narysowała markerem buzię i łapki, a ja postanowiłam te części misia wyszyć haftem płaskim. Misia dostała jeszcze spódniczkę z różowej wstążki (2,5 cm) w kropki oraz różową wstążkę (1cm) zawiązaną pod szyją. Przytulanka jest przyjemnie mięciutka, bo wypełniona kulką sylikonową.


   Dodam tylko, że córeczce się spodobała i od początku czuwa nad "dobrymi senkami" :)







   Misia była zadaniem z pierwszej lekcji. Kolejna lekcja, to konik, który także jest gotowy i czeka na swoją publikację. Następne dwa zadania, to gąska i wieloryb. I tu, ze względu na powrót synka do szkoły, a co się z tym wiąże, dodatkowe obowiązki, oraz przygotowania urodzinowe córeczki, niestety mam zaległości. Ale oczywiście postaram się je nadrobić ;) Zaciśnięte kciuki za powodzenie misji, bardzo wskazane!

 
--------------------------------------------------------

 
Wykorzystałam tu:
-resztki materiału, który pozostał ze współpracy z Weroniką;
- muliny z resztkowego pudełka.
-------------------------------------------------------- 
 
 
Pozdrawiam serdecznie, 
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki ;)

środa, 10 lipca 2019

480. Na kaszubską nutę!

Witajcie!

   Na Podlasiu pada, zimno i wietrznie. Ot tak - ze skrajności upałów, w skrajność jesieni... Nic, więc dziwnego, że ciągnie człowieka do kolorów!

   Dlatego Monika z bloga Monikowe Pasje nie mogła lepiej trafić! Ostatnio na swoim blogu (oraz na blogu diy, z którym współpracuje) zamieściła kurs haftu kaszubskiego, gdzie krok po kroku opisała, co w przysłowiowej 'trawie piszczy'. A do tego zaprosiła czytelników na kreatywne wyzwanie!
 
   Tak dawno wyszywałam techniką haftu płaskiego (kładzionego), że chyba grzechem byłoby nie skorzystać! Tym samym powstał haft na kaszubską nutę.
   
   Z przyjemnością sięgnęłam po schematy z dawnych gazet (pewnie nie wiele młodszych ode mnie) i wśród nich znalazłam haft kaszubski. Tak zainspirowana, stworzyłam kolorową kwiatową gałązkę. Kolory muliny dobrałam sama, chociaż oczywiście nie są one przypadkowe, tylko te, którymi haft kaszubski się wykonuje - żółty, zielony, niebieski, czerwony, oraz czarny. Nie jestem pewna, czy odcienie faktycznie się zgadzają, ale starałam się wybrać te żywe, intensywne.

    Tego rodzaju haft kojarzy się chyba najbardziej z obrusami, serwetkami, pościelą, a u mnie, dość nietypowo, trafił na kartkę. 

Podstawę kartki stanowi gotowa biała baza 13,5/13,5 cm, pochodząca z ostatnich szaleństw zakupowych. Haft otacza czerwony papier welurowy, z okrągłym okienkiem wyciętym wycinarką do kół. Ozdobę kartki tworzą białe listki, oraz ażurowy motylek, którymi ostatnio obdarowała mnie Agnieszka. Wykorzystałam także czerwoną wstążkę (1cm) oraz delikatną, samoprzylepną, białą koronkę (także z wspomnianych wcześniej zakupów). Dodałam jeszcze, znaleziony w internecie i wydrukowany napis, oraz białe półperełki.

   Kartka dostała ręcznie wypisane życzenia i już znalazła nową właścicielkę ;)








--------------------------------------------------------



Kartkę z haftem na kaszubska nutę zgłaszam na wyzwanie bloga DIY czyli zrób to sam - Haft kaszubski. Już samo haftowanie było świetną odskocznią, a udział w wyzwaniu to miły dodatek :)

 --------------------------------------------------------
 
 
Karteczka powstała z mulin z resztkowego pudełka i zgłaszam ją na wyzwanie Moniki Igiełki - "Wymiatamy resztki".

 
--------------------------------------------------------
Kartka z haftem to także #leftoverdising / #projektresztkowy. 

Wykorzystałam tu:
- muliny z resztkowego pudełka do wykonania haftu,
- kawałek tkaniny,  który pozostał z owocnej współpracy Kreatywnej Jacewiczówki z Lady Savage (Weroniką),
- kawałek papieru welurowego, który przyleciał od Cudnejnienudnej Doroty.

--------------------------------------------------------



Pozdrawiam serdecznie, 
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki ;)


środa, 17 stycznia 2018

415. Na powitanie Nikosia :)

Witajcie!

   Na Podlasiu od rana sypie śnieg :) Bardzo się cieszę, bo pięknie się zrobiło wokół. Kto zagląda do Jacewiczówki, ten wie, że otaczają nas lasy, które teraz cudnie prezentują się pod śnieżnymi czapami. A już za kilka dni rozpoczynają się ferie :) W tym roku pierwsze prawdziwe ferie zimowe mego synka :) 

   Humor poprawia także fakt, że od początku stycznia udało mi się ukończyć jeden z zaległych haftów (motocykl), a w dodatku powstał także jeden nowy hafciarski i jeden niehafciarski projekt, oraz zakładka do książki :) Wszystko pojawi się na blogu w swoim czasie, a dziś zapraszam na spotkanie z upominami stworzonymi dla Nikosia :)

   Pod koniec ubiegłego roku, nasza blogowa Koleżanka Weronika, została mamą po raz drugi. A do małej Zuzulki dołączył Nikoś :) I to właśnie dla tego małego smyka powstał drobiazg na powitanie :)

Już chyba tradycyjnie - przygotowałam karteczkę oraz szmatkę miętoszkę. 
 
   Schemat haftu z kartki znalazłam w internecie, a że bardzo mi się spodobał, czekał tylko na swoją okazję. Wyhaftowałam go dwiema nitkami (kontury jedną) mieszanki mulin, na kanwie z niemowlęcym nadrukiem. Sama kartka to baza z białego kartonu, kolorowy papier (z kołem wyciętym wycinarką), motyle (dziurkacz ozdobny), materiałowa kokardka, oraz napis, który zrobiłam i wydrukowałam sama :)

   Schemat haftu ze szmatki miętoszki, to tradycyjnie, kolorowanka dla dzieci. Całość wykonana mieszanką mulin i różnego rodzaju ściegów haftu płaskiego. Plecki szmatki zrobiłam z bawełnianej, beżowej tkaniny w białe kropeczki. Całości dopełnia jeszcze 8 kolorowych, wstążkowych metek, w takich bardziej chłopięcych kolorach. Miętoszka ma wszyty miękki środeczek (wypełniacz, taki jak w kurtkach), dzięki czemu jest przyjemna w dotyku, a przy tym lekka :)

   Prezenty dotarły do małego Nikosia, chociaż tak jak pisałam w poprzednim poście, z wielkim poślizgiem :) Ale są i w dodatku chyba nawet zdążyłam, bo maluszek pewnie dopiero teraz zaczyna się interesować zabawkami :)






























   Jak napisałam wyżej, udało mi się ukończyć haft z motocyklem i strasznie mnie kusi, by zacząć nowy projekt... Tak w nagrodę, wiadomo :) Ale przecież tam w kąciku czekają jeszcze trzy duże projekty do skończenia, czyli - widoczek doliny, młoda para i fuksje, że o słonecznikach nie wspomnę... Och i o dwóch (z czterech mam dwa) ptaszkach na plastikowej kanwie... Oj chyba muszę wstrzymać swoje zapędy :)
Mam nadzieję, że chociaż Was nie męczą takie dylematy :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


wtorek, 30 maja 2017

368. Kartka z gałązką bzu :)


Witajcie!

   Za nami kolejny weekend z piękną pogodą i atrakcjami! 

   Sobotę spędziliśmy na V Ogólnopolskiej Wystawie Makiet Kolejowych. Córeczka z przyjemnością oglądała swoje ulubione ostatnio "ciuś, ciuś", a synek - symulację zderzenia pociągu z samochodem i akcję służb - policji, pogotowia ratunkowego oraz straży pożarnej. Nawet na nas, dorosłych, zrobiło to wrażenie!

   Ale ten weekend, to też święto  mam. W tym roku dla naszych Mam powstały dwie różne kartki. 

   Dziś zapraszam na post z pierwszą karteczką, którą zdobi gałązka bzu. 
Sam bez, to haft wstążkowy, wykonany różową wstążką, o szerokości 1cm. Listki i łodyżka oraz napis, wykonane haftem płaskim, grubym zielonym kordonkiem. Co ciekawe same listki, odwzorowałam z natury. Jest to obrys prawdziwego liścia bzu. Gałązka wykonana na białej Aidzie 54/10 (fragmencie, który pozostał z jakiegoś poprzedniego projektu - nic się nie marnuje!). Kolorowy karton, białe perełki oraz papierowy motylek dopełniły całości :)

   Kto zagląda na blog, ten wie, że nie jest to moje pierwsze spotkanie z haftem wstążkowym. Powstało między innymi etui, ozdobione tym rodzajem haftu :) Niemniej haft wstążkowy, to zawsze wyzwanie, bo tak naprawdę trudno przewidzieć w trakcie pracy efekt końcowy. Wydaje mi się jednak, że tym razem udało mi się sprostać postawionemu sobie wyzwaniu i wstążka zmieniła się w gałązkę bzu :)







Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 9 maja 2017

365. Poduszka Barbie.


Witajcie!
   Mamy maj, a tu pogoda robi nam niezłe psikusy.
Dziś było już słonko i deszcz i śnieg (śnieżyca!) i wiatr (wichura!).
Robi się to wszystko odrobinę przerażające, szczególnie gdy w kilka minut woda zalewa nam centrum miasta, czy gdy rolnicy i sadownicy bezradnie rozkładają ręce...
Ale głowa do góry i czekamy na słonko, te prawdziwe - grzejące i opalające :)

   A tymczasem zapraszam Was dziś na podusiowy post.

  Niedawno moja siostrzenica świętowała urodzinki. Isia jest, od jakiegoś czasu, miłośniczką lalki Barbie, więc decyzja, co do wzoru, zupełnie nie stanowiła problemu. Ja miałam ochotę na haft płaski, a siostra wybrała formę poduszki.
W taki oto sposób, przy udziale mieszanki mulin, białej pościelowej bawełny z haftem płaskim (prostymi ściegami, głównie łańcuszkiem), oraz wstążek, powstała poduszeczka dla Isi. Schemat samego haftu to oczywiście kolorowanka dla dzieci :)
Małej Jubilatce prezent przypadł do gustu, a ja mam nadzieję, że będzie dobrze służył.






   Poduszka, to projekt jeszcze z początków kwietnia. Ale nie oznacza to, że w Jacewiczówce nic się nie dzieje, wręcz odwrotnie! Ostatnio ukończyłam jedną metryczkę i właśnie haftuję kolejną. Pojawiło się kilkadziesiąt nowych mono(tonnych) krzyżyków na "Młodej Parze", a dokładnie na jednokolorowym garniturze Pana Młodego :) Pojawił się także wstępny plan kartek dla Mam, no i kilkanaście słoiczków miodku z mniszka :)

Jak widać, kreatywne ręce (wszystkie w domu, ale o tym innym razem) pełne roboty :p

Pozdrawiam serdecznie!