Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 grudnia 2016

331. Tajemnica się wydała!

Witajcie! 

Dziś zapraszam na obiecaną odsłonę Hafciarskiego Kalendarza "po mojemu". 

Od początku pisałam, że nie będzie to typowy kalendarz, a wykorzystam jedynie elementy zaprojektowane przez Monikę Igiełkę.

Tak to jest, że rękodzielnik, jak ten szewc, co bez butów chodzi, czasem na projekty wyłącznie dla siebie, nie znajduje czasu. Ja mam kilka takich swoich wymarzonych, dla siebie i mojej rodzinki i bardzo bym chciała, by w końcu udało się je zrealizować.
Tym bardziej cieszę się, że dziś jeden z nich doczekał się realizacji :)
 
Hafciarski kalendarz, a w zasadzie jego elementy wykorzystałam,  jako ozdobę pudełka na hafciarskie akcesoria.
Pudełko musiało być na tyle duże, by zmieściły się w nim moje największe tamborki (25cm), ale i nożyczki czy szydełka, igielnik, itd.
Dawno temu, dostałam w takim okrągłym kartoniku, komplet filiżanek. Pudełka nie wyrzuciłam i bardzo dobrze, bo okazało się idealne.
Całość - część dolna pudełka oraz brzeg pokrywy, owinęłam szydełkowym sznurkiem, który tak pieczołowicie plotłam za pleckami córeczki.
Pokrywa ozdobiona kanwą (obszytą zieloną wstążką w kropki), z haftowanymi elementami kalendarza, a od siebie dodałam jeszcze napisy.
Środek pudełka wyścieliłam jutą.


Wszystko mieści się idealnie!




























Tym samym tajemnica tajnego projektu się wyjaśniła :)

Pozdrawiam serdecznie!

środa, 23 listopada 2016

325. Sznurkowa kula z różami.

   Witajcie!

   Dziś na Podlasiu piękne słoneczne popołudnie, ale tylko przez szybę okienną :) Na zewnątrz zimno i wiatr tak dmucha, że zrobienie zdjęć mojej dzisiejszej pracy niemal graniczyło z cudem. Ale najważniejsze, że się udało!

   Kto podgląda Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, na pewno pamięta, moją niedawną przygodę z szydełkiem. Chwalić się oczywiście nie ma czym, to zaledwie łańcuszek, który stworzył "sznurek". Ale i tak jestem z siebie dumna, bo spróbowałam go wykorzystać, tak jak sobie zaplanowałam i osiągnęłam zamierzony efekt! A nawet lepiej, gdyż przy okazji powstał inny projekt, o którym właśnie dzisiaj.

   Co powstało? Moim skromnym zdaniem rewelacyjna ozdoba domu ;) 

   Sznurkowa kula z różami powstała na bazie dużej (12 cm) styropianowej kuli. Całą kulę okleiłam taśmą dwustronnie klejącą, a następnie centymetr po centymetrze, owinęłam sznurkiem, własnoręcznie zrobionym na szydełku. Ów sznurek powstał z jakiejś ciemnobeżowej, dość gryzącej wełny, z delikatnym połyskiem (jest widoczny, na niektórych zdjęciach). Kulę zdobią róże, które zrobiłam sama, podobnie jak rozetki z listków, na których umieściłam kwiaty. Myślę, że naklejane perełki dodały elegancji i uroku.
Piękny niebieski kolor świetnie zgrał się ze sznurkiem, stad taki wybór. Co nie zmienia faktu, że błękitne róże zupełnie nie pasują do moich wnętrz hihi. Natomiast, chyba znalazłam dla kuli domek, o ile Właściciele zgodzą się kulę przygarnąć ;)
Piszę kula, bo nie jestem pewna, czy można ją uznać za bombkę. Myślę, że śmiało może stanowić całoroczną ozdobę wnętrza,a nie tylko w okresie Bożego Narodzenia.

A oto i dzisiejsza bohaterka....


























Pozdrawiam serdecznie ;)