Witajcie!
Dziś zapraszam na obiecaną odsłonę Hafciarskiego Kalendarza "po mojemu".
Od początku pisałam, że nie będzie to typowy kalendarz, a wykorzystam jedynie elementy zaprojektowane przez Monikę Igiełkę.
Tak to jest, że rękodzielnik, jak ten szewc, co bez butów chodzi, czasem na projekty wyłącznie dla siebie, nie znajduje czasu. Ja mam kilka takich swoich wymarzonych, dla siebie i mojej rodzinki i bardzo bym chciała, by w końcu udało się je zrealizować.
Tym bardziej cieszę się, że dziś jeden z nich doczekał się realizacji :)
Hafciarski kalendarz, a w zasadzie jego elementy wykorzystałam, jako ozdobę pudełka na hafciarskie akcesoria.
Pudełko musiało być na tyle duże, by zmieściły się w nim moje największe tamborki (25cm), ale i nożyczki czy szydełka, igielnik, itd.
Dawno temu, dostałam w takim okrągłym kartoniku, komplet filiżanek. Pudełka nie wyrzuciłam i bardzo dobrze, bo okazało się idealne.
Całość - część dolna pudełka oraz brzeg pokrywy, owinęłam szydełkowym sznurkiem, który tak pieczołowicie plotłam za pleckami córeczki.
Pokrywa ozdobiona kanwą (obszytą zieloną wstążką w kropki), z haftowanymi elementami kalendarza, a od siebie dodałam jeszcze napisy.
Środek pudełka wyścieliłam jutą.
Wszystko mieści się idealnie!

Tym samym tajemnica tajnego projektu się wyjaśniła :)
Pozdrawiam serdecznie!








