Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rodzina. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 września 2016

305. Króliczek, ręczniczek i mały wielki jubileusz!

   Dziś zapraszam na post nadrabiający zaległości. 
W drugiej połowie sierpnia, córeczka naszej blogowo - facebookowej Koleżanki, obchodziła swoje pierwsze urodzinki. Czasu mam niewiele (wiadomo), ale chociaż maleńkie coś musiało powstać! I tak Zuzulce, oprócz dorzuconych do paczuszki kilku drobiazgów, "dostały się" ręczniczek i karteczka.
Ręczniczek bardzo prosty, z napisem godnym Właścicielki.
Karteczka, to ponownie wykorzystanie techniki iris folding i wstążki, kolorowego papieru, falistej tektury.
Mam nadzieję, że będzie fajną pamiątką tych pierwszych urodzinek ;)




   A skoro dziś post w takim uroczystym klimacie, to muszę się pochwalić, że jutro i moja córeczka obchodzi swoje pierwsze urodzinki! Bardzo ważny roczek za nami! Taaaaka urosła i tyyyyyyle już potrafi!





Przede mną wyzwanie - przyjęcie urodzinowe! 
Poradzę sobie, bo mam przecież pięcioletnie "doświadczenie" ;)

Zatem do zobaczenia po weekendzie ;)

czwartek, 2 czerwca 2016

277. Bohater w swoim domu :p

   Dziś post zupełnie nie hafciarski i zupełnie z innej beczki ;p I na dodatek taki, co skromnością nie grzeszy nic a nic hihi.

  Znacie to uczucie, kiedy po wielu wspólnych latach (u nas piętnastu <3), facet wciąż Was pozytywnie zaskakuje? Ja miałam tak właśnie ostatnio. To, że mąż jest "Bohaterem w swoim domu", to wiadomo nie od dziś! W końcu, z pomocą moją i rodzinki, on ten dom zbudował od fundamentów, aż po dach, a potem wykończył wszystkie pomieszczenia (no dwa jeszcze zostały w woli ścisłości ;p). Wszelkie instalacje wodne, elektryczne, wentylacyjne i kanalizacyjne w domu, to też jego robota :) Płytka, panel, tapeta, farba, deska mu nie straszne. Podobnie jak składanie mebli - "gotowców z kartonika".
A tu kolejna pozytywna niespodzianka! Spełnił moje marzenie! Mam wytęsknioną garderobę! Najpierw pojawiła się moja ogólna koncepcja zabudowy. Mąż to wszystko rozplanował, rozrysował, kupił płyty w kolorze dąb sonoma, okleinę i pudełko specjalnych wkrętów i się zaczęło!
A skutki możecie zobaczyć poniżej, zdjęcia kolejno od pierwszego do ostatniego, to zabudowa mojej garderoby od lewej do prawej. Dalej są już drzwi, nad którymi, z tego co pozostało z docinania płyty, mąż zrobił jeszcze półkę na buty. Dodam jeszcze, że mimo, iż, jak widać, garderoba jest na poddaszu, to udało się wygospodarować całkiem pokaźne "królestwo", bo pomieszczenie ma, aż dwanaście metrów kwadratowych! Na środku można, więc spokojnie dodać jeszcze jakiś wieszak - drążek na kółkach :)
Jestem taka dumna z męża, że nawet sobie sprawy nie zdajecie! No i jeszcze jeden mały szczegół - mój mąż uprawia zawód prezydencki tzn jest monterem instalacji elektrycznych, nie stolarzem :)
Dał radę?  
No cóż ... Bohater w swoim domu :p




Ps.: Moje młodsze dziecko zachorowało na poważną chorobę - "przylepiec pospolitus", która objawia się nieustannym przyklejeniem do mamy (tak teraz też trzymam ją na rękach), oraz płaczem gdy mama znika z zasięgu wzroku.  Podobno, z wiekiem, ta choroba przechodzi. W związku z tym, chociaż tyle chciałabym wam pokazać (bratki, bransoletka, ptaszki, haftowane nożyce itd), to bardzo trudno mi wygospodarować, dłuższą chwilę, by coś w spokoju poklikać na blogu. Ale postaram się wszystko nadrobić ;) Jak ktoś miałby dodatkowe ręce do oddania, to ja z chęcią przyjmę ;p

Pozdrawiam serdecznie :)

Nie zapominajcie o 'reakcjach' pod postem!

sobota, 26 września 2015

"Napisz co sądzisz o...", czyli Igłą Malowane 5/2015 - recenzja




   Dziś przychodzę do Was z najnowszym numerem dwumiesięcznika "Igłą Malowane" 5/2015. 
Muszę przyznać, że już dawno nie miałam do czynienia z gazetką, w której każda strona zaciekawia haftem. Przeglądając nowe wydanie, strona po stronie, byłam coraz bardziej zachwycona. Tym razem, nie ma takiego wzoru, którego nie miałabym ochoty wyszyć! Wszystkie są świetne i na pewno trafią w gust niejednej haftującej osoby. Co więcej, ogromny plus dla Redakcji, która faktycznie odniosła się do sugestii Czytelników i Recenzentów, a tym samym w nowym numerze znajdują się świetne małe dziecinne wzorki, które inspirują do tworzenia wielu ciekawych projektów. Większe wzorki na pewno będą ciekawą i wesołą ozdobą dziecięcych pokoików czy świetnie sprawdzą się jako metryczki dla dzieciaczków. 
Zachwycają także te nieco "poważniejsze" schematy - piękny, jak dla mnie "witrażowy" paw, czerwona dama, subtelne maki, i góralska chata w kolejnej odsłonie.
Na strony czasopisma powróciła także Galeria Czytelników, gdzie możemy podglądać prace, zainspirowane lub wykonane na podstawie wzorów zamieszczanych na łamach IM czy HP.
Ze swojej strony zachęcam do sięgnięcia po nowe wydanie "Igłą Malowane", naprawdę warto! 
A na koniec jeszcze zapraszam do obejrzenia  propozycji haftów z najnowszej gazetki, mówią przecież same za siebie :)


 











 ......................................................................


   Kochani na koniec jeszcze małe wyjaśnienie mojej nieobecności tej do teraz i tej w najbliższej przyszłości. 
Od jakiegoś czasu, jak wiecie, przygotowywałam się do bardzo ważnego wydarzenia w naszym życiu. Niby wszystko zapięte na ostatni guzik, a jednak ... To nasze "wydarzenie" nastąpiło trzy tygodnie wcześniej i na kilka dni nasze życie, dom ogarnął chaos. 
A oto moja córeczka i Sprawczyni całego zamieszania ....




 Dziś już dom odgruzowany, powoli układamy to sobie logistycznie (;p) i wszystko idzie ku dobremu :)
Pozdrawiamy Was serdecznie, już w komplecie - dwóch facetów, dwie kobietki!

poniedziałek, 7 września 2015

Pamiątki Chrztu - Aniołki

   Za mną weekend "wyjęty z życia" - kiedy i gdzie uciekły mi dwa dni zupełnie nie wiem! Nie mniej nie próżnowałam, a nawet działałam (hafciarsko w szczególności) na zdwojonych obrotach. 
   W niedzielę odbył się Chrzest Pauli, którą niedawno powitaliśmy na świecie, oraz jej ciotecznej siostrzyczki - Kingi :) Bardzo chciałam coś przygotować od siebie, tylko jak nigdy, dopadł mnie totalny brak pomysłu - aż do piątku. I tak wraz z utęsknionym deszczem, spadła na mnie wena twórcza, a tym samym powstały dwie, skromne co prawda, ale mam nadzieję, że miłe, Pamiątki Chrztu z Aniołkami. Szczerze powiedziawszy, to mam ochotę wyszyć podobne dla moich dzieciaków - jednak mam jeszcze troszkę inny pomysł. Zobaczymy co z tego wyniknie :)
Wzorek Aniołka pochodzi z IM 4/6 (HP 8/2014). Oczywiście tradycyjnie, nie zabrakło tu mojej inwencji twórczej - własny dobór kolorystyki, pewne rzeczy dodane, pewne pominięte. Całość wyszyta dwiema nitkami mieszaniny mulin (ariadna, b. brand oraz "dostana" ostatnio cieniowana różowa) na białej aidzie14.
Takiego tempa wyszywania jeszcze nie miałam - istne szaleństwo! Całość, wraz z napisami (te najpierw w postaci projektu na kartce) zajęła mi około 12 godzin - uff! Mam nadzieję, że w przyszłości wena potraktuje mnie litościwiej i nie spłynie w ostatniej chwili :)
Tu oryginalny Aniołek, a poniżej i efekty mojej weekendowej, szalonej pracy z igłą  ....










Głosowanie na Twórczo Zakręcone Blog nadal trwa. 
Zapraszam Was Kochani jeszcze raz serdecznie do zajrzenia na stronę konkursu (o tutaj) i zagłosowania na mojezyciepasjauslane.blogspot.com. 
Kilka głosów już od Was dostałam i bardzo za nie dziękuję, bo chociaż ich niewiele, to dla mnie liczy się każdy :)


----,--'--@ 
 
  W odpowiedzi na Wasze komentarze do...
... "Makowy dworek", "Więzień miłości" i start głosowania na Twórczo Zakręcone Blogi (WDiC) z 2 września 2015r.

 Sylwia Murzynowska, Danuta Kielar  Izabela Hebda, Ewita Jot, Katarzyna (dasz, dasz - działaj!), Joanna Trąbała, Lawendowa Kraina Robótek, Anek73, eliszka8, Sylwia Fallopia (uwierz, że ja także :p), Promyk dziękuję za wsparcie dobrym słowem przy budowie dworka :)

 bluebru nete obawiam się, że raczej nie uda się skończyć do października, ale mam nadzieję, że może nie pierwsze, ale następne tygodnie zaowocują nowymi xxx.

 Jarzębinowa masz rację. Wspólne wyszywanie trwa, aż do końca grudnia, więc kiedy za oknem będzie brakowało kolorów, ten haft od razu poprawi humor :)

Jaglana nadal ciągnie mnie do zieleni, więc maki jeszcze trochę poczekają, będą na deserek :)

 ----,--'--@ 
 
Dziękuję za Waszą obecność i pozdrawiam serdecznie!

środa, 26 sierpnia 2015

Krzyżyki na "Makowym..." i tanecznie w czytadełku (WDiC)

   Wczoraj późnym popołudniem pierwszy raz od wielu dni padał deszcz - taki prawdziwy zimny i rzęsisty! Co prawda to tylko kropla w morzu potrzeb, ale i te krople są ważne. Nawet kałuże nie miały szansy się stworzyć, bo ziemia chłonie jak gąbka! Szkoda tylko całej zieleni, kolorów kwiatów. O tej porze roku Jacewiczówka kusi barwami, zwabia motyle, a tymczasem, tegoroczny sierpień, to niestety wszystko wysuszone na wiórek :( 
Aż osobiście zatęskniłam za zielonym, więc próbuje sobie haftem rekompensować. 
Chociaż, szczerze mówiąc, w tej dziedzinie postępy niewielkie, bo wzięliśmy się za wykańczanie dziecinnych pokoików, a to wszystko niestety zajmuje czas. Ale każda nawet najmniejsza zmiana cieszy niesamowicie :) Zostało dopracować kilka szczegółów i ... przechodzimy do kolejnych pomieszczeń. Na pierwszy ogień układanie panela w korytarzyku, a potem może wreszcie moja wymarzona garderoba :) 

 Tymczasem w naszej salowej zabawie z "Makowym dworkiem" mamy już dwa dworki wyhaftowane (Renata i Iwona)! Niezmiernie cieszy także to, że możemy podglądać kolejne dworki, które pięknie, krzyżyk po krzyżyku, rosną :) 
Poniżej jest i mój osobisty dworek w pełnej krasie - z prawej i (supełkowej) lewej strony. Oczywiście konsekwentne wyszywanie strona po stronie, diabli wzięli. Ja, jak zwykle po swojemu, skaczę to tu to tam.





















Dziś środa, więc pora także na czytadełko. Tym razem to "Idę w tango" J. Fabickiej. Książkę już kiedyś czytałam i prawdę powiedziawszy rzadko wracam do przeczytanej pozycji, bo nie wiem jak Wy, ale ja zapamiętuję fragmenty i zakończenie. Ale akurat to czytadełko skusiło mnie po raz drugi. Swojska, babska opowieść o życiu kobiety, takiej jak wiele z nas - z problemami i obciążeniami dnia codziennego. Jest też wątek miłosny (nawet nie jeden), że o odrobinie tańca i polskiego show-biznesu nie wspomnę. Czyta się naprawdę z przyjemnością, więc warto sięgnąć po tę książkę.






----,--'--@ 
  W odpowiedzi na Wasze komentarze do...


Jarzębinowa, Iwona Kołodziej, Ewita Jot, Anna S, Danuta Kielar, Lawendowa Kraina RobótekElżbieta K (a propos sklepu na priv), Anek73Izabela HebdaviolkaPasje Violi bardzo dziękuję za ciepłe słowa o metryczkowym hafciku oraz o moim samodzielnym doborze nici :)

Anna S ja myślę, że samodzielny dobór kolorów to tylko chyba kwestia wprawy. No i zadanie o wiele ułatwione, kiedy ma się kolorowy schemat, gdzie można porównać wydruk z kolorem mulinki :)

Danuta Kielar do tworzenia własnych wzorów jeszcze mi bardzo daleko. Z całą pewnością wymaga to także czasu, który jak wiesz niedługo się skurczy niemiłosiernie :) Pozostawię to chyba "fachowcom" :)

Jaglana póki co to ostatnia metryczka :) Ale masz rację, dzieci nigdy dość :)

 ----,--'--@ 
 
Wielka buźka za odwiedziny i komentarze :p 
Witam Nowe Osóbki, rozgośćcie się, czym chata bogata!
Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Witamy Paulę na świecie!

 



"Największe szczęście dla ojca i matki,
Nad dobra ziemskie, rozkosze, dostatki.
To ich krew-życie, to ich własne dziecię,
Co im nad wszystko droższe jest na świecie!"












 Nasza rodzinka powiększyła się parę dni temu o nowego członka - śliczną, malutką Kruszynkę! W weekend mieliśmy okazję odwiedzić Ją samą i świeżo upieczonych Rodziców. Malutka jest przesłodka i delikatna ... I z myślą o Niej powstała metryczka, która tylko czekała na uzupełnienie i oprawianie. 
   Wzorek metryczki pochodzi z internetu. Całość wyhaftowana trzema nitkami mieszaniny mulin (Ariadny i Birdbrand) kolorami dobieranymi przeze mnie, na beżowej aidzie 14. Pomysł i wykonanie oprawy (wykorzystałam między innymi materiałową, różową wstążkę) to moja koncepcja. Powiem szczerze, że jestem naprawdę bardzo, bardzo zadowolona z efektu końcowego.
   Już kiedyś korzystałam z tego schematu, tworząc metryczkę dla swojej chrześniaczki Gabrysi, a że było to dość dawno, postanowiłam jeszcze raz się na niego skusić.

 Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć gotowego haftu...

 

 
  
















----,--'--@ 
  W odpowiedzi na Wasze komentarze do...

Iwa F wiem, że przepis już wypróbowany i przypadł do gustu. cieszę się, że się przydał :)
 
Nati B, Izabela Hebda dziękuję i zapraszam do wypróbowania :)
 
Zaklęta Igiełka  spróbuję z pewnością jeszcze wersji z mięskiem mielonym. Zapraszam do wypróbowania tej "po mojemu" :)
 
Anek73 skórkę można obierać lub nie. Moim sposobem podobno szybciej cukinia się piecze, może trochę "ciekawiej" wygląda :)
 
 ----,--'--@ 

Metryczka to był jeden z projektów "do odtajnienia", a więc w najbliższym czasie kolejne posty o następnych podarowanych pracach, na które już teraz zapraszam ;p

Pozdrawiam was serdecznie!

środa, 15 lipca 2015

Gościnnie i czytelniczo (WDiC)

     Hafciarsko dzieje się cały czas, chociaż to kilka małych projektów. Chciałabym już się Wam pochwalić, ale skoro mają to być niespodzianki, to jeszcze chwilkę się powstrzymam. Za to "Makowy dworek" jakoś ostatnio leży, chociaż ciągnie mnie niesamowicie do czerwieni kwiatów. Przygotowałam także, wszystko co potrzebne do metryczki, nawet kanwa jest już rozpięta na tamborku, tylko jeszcze ani jeden xxx się nie pojawił. Ale nadrobię, bo z tych wspomnianych małych projektów pozostał do skończenia, już tylko jeden - ten, który wystąpi w roli nagrody w moim candy.

   Czytelniczo też się dzieje. Obecnie czytam "Ładne kwiatki" S. Margolis. Książka opowiada o związkach kobiety i mężczyzny, o przyjaźni, o emocjach, które niezmiennie temu towarzyszą a wszystko to ubrane w losy właścicielki znanej kwiaciarni. Póki co czyta się ją lekko i całkiem przyjemnie, tak jak ogląda się komedie romantyczne. Nie powiem, jestem ciekawa losów bohaterki, bo jej narzeczony wydaje się jakiś taki "podejrzany", ale może pozory mylą?
   Jest jeszcze druga czytelnicza wiadomość, którą muszę się podzielić - zapisaliśmy Piotrusia do biblioteki! Nawet nie wiecie jaki był dumny ze swojej pierwszej bibliotecznej karty (prawie jak osiemnastolatek z dowodu osobistego :p), no i z możliwości wybrania książeczek :) Od kilku dni, zamiast tych z własnych zbiorów, które Piotrek zna już doskonale, czytamy przed spaniem książki z biblioteki :) Chyba "zaraziłam" moje dziecko miłością do książki i byłoby naprawdę fajnie, gdyby mu już tak zostało!
 
 
   A ponieważ hafcikami się nie chwalę z wiadomych już powodów, to dziś  pokaże wam jakich gości mamy bardzo często wczesnym rankiem w "Jacewiczówce". Czasami warto wstać dla takich widoków ...
 













 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
----,--'--@
W odpowiedzi na Wasze komentarze do...
 ... "W czerwieniach i pomarańczach" z 8 lipca 2015r.
 
 Renata Pawlicka, KatarzynaEwita Jot Danuta Kielar, Anna S, Aga Jarzębinowa, dziękuję pięknie za miłe słowa o kwiatach i tych w ogródku i tych na kanwie :)
Iventi Atelier strasznie jestem ciekawa co też tam kombinujesz, czas leci, więc mam nadzieję, że już niedługo tajemnica się odkryje :)
a- lenka koniecznie działaj maczki koralikami, bo ja osobiście bardzo na to czekam. Póki co tylko Ty miałaś pomysł na koraliki i strasznie jestem ciekawa efektu :)
Elżbieta K, Katarzyna G, Izabela Hebda dziękuję za miłe słowo o "Makowym dworku" :)
Pasje Violi kwiatuszki podobne do smolinosów (te też mam), ale nie mają takich "brudzących" słupków i sama łodyga i listki są inne. Piękne masz wspomnienia po Babci :)
Anek73 kiedyś sadzonki tych kwiatów dostałam, chyba od siostry, ona też od kogoś i w sumie nazwa gdzieś umknęła po drodze. Nazwałam je w poście lilie, bo z nimi mi się skojarzyły :) Dziękuję za link :)
violka dziękuję za miłe słowa o pościku.
Hafty J&P dziękuję za wszystkie miłe słowa. Zajrzę z miłą chęcią!

 
Kończąc dziękuję jeszcze raz za wszystkie komentarze i miłe słowa!
Witam serdecznie nowych Obserwatorów, rozgośćcie się! 
Wszystkich Was zapraszam dziś na kawkę z pianką :) Spieniacz do mleka sprezentowała mi ostatnio Szwagierka i wiecie, że kawa nabiera nowego smaku?


Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 8 czerwca 2015

Troszkę smutno, troszkę makowo ...

   Nareszcie jestem z Wami. U mnie sporo zawirowań, ale wydaje się, że wszystko wraca do normy.


W ostatnią sobotę maja, odeszła moja Babcia. Taka prawdziwa Babcia - od robótek na drutach, od pierogów, kaszanki, placków ziemniaczanych, wakacji, pięknego kwiatowego ogródka ... Ciężko na duszy, bo była od zawsze. Razem piłyśmy mleko od krowy, gdy byłam dzieckiem, i kawę, gdy dorosłam :) Wszystkie kartki, które dla niej robiłam stały zawsze na lodówce i każdemu się nimi chwaliła. Jak tak sobie Ją wspominam, to myślę, że miała dobre życie. Przeżyła 85 lat. Poznała pięcioro swoich wnucząt i sześcioro prawnucząt :) Chyba nigdy nie farbowała włosów, a zawsze były gęste i brązowe. Choroby też ją raczej omijały, dopiero te ostatnie miesiące dały się we znaki. 
Oj ciężko pożegnać taką osobę, ale kiedyś się spotkamy jeszcze przy robótce i pierogach...


   A u mnie na troski, smuteczki oczywiście najlepiej działają hafty. I naprawdę z miłą chęcią (chociaż i z małym opóźnieniem) usiadłam do "Makowego dworka", który wystartował 1 czerwca. Pierwsze postępy już są, nie tylko u mnie, ale i u innych Uczestniczek salu. Co wiecej, przyłączają się do nas nowe Osóbki, co mnie niezmiernie cieszy :) Już teraz zapraszam na osobny post o "Makowym...", który już wkrótce.




Widzę, że i na blogu przybyły mi nowe Osóbki, które serdecznie witam. Rozgośćcie się...

Dziś już kończę.
Pozdrawiam Was serdecznie!

środa, 6 maja 2015

Pomajówkowo, hafciarsko i czytelnicza "posucha" (WCiD).


   Majowy weekend minął bardzo przyjemnie i pozytywnie. Pogoda dopisała, a więc był czas i na spacery i na grilla, na wyprawę do zoo, parku z fontannami, najlepsze w całym mieście lody z automatu i obowiązkowo kilka placów zabaw :) Byłoby idealnie, gdyby nie jedna, niezbyt miła i chyba nie zasłużona, sytuacja, która nas spotkała. W szczegóły nie będę się wdawać, powiem tylko, że nie spodziewałam się, że bliskie osoby potrafią reagować w ten sposób. Szkoda, że niektórzy widzą we wszystkim swoją krzywdę i błędy innych, zamiast zajrzeć w głąb siebie lub rozejrzeć się wokół siebie. Czasem powie się o jedno słowo za dużo i ślad zostaje na zawsze. Ale dość tych smutnych refleksji...

   Majówka obfitowała także w haftowanie i to w plenerze. Synek na podwórku sam sobie wymyśla milion zajęć, aż ciężko go zagonić do domu np na jedzonko. Tak więc, po uporaniu się z domowymi obowiązkami, tamborek jak najbardziej wskazany :) Tym samym powstały kolejne krzyżyki na metryczce, chociaż już jest ich na kanwie trochę więcej od wczoraj. Małe zdjęcie znacie, ale dodałam je ponownie dla porównania postępów.



   Podczas majówki powstał także taki mały hafcik okolicznościowy, trochę przerywnik od sepiowych kolorów metryczki. No właśnie, niby mały, ale ja wymyśliłam, że kontury wyhaftuję koralikami, więc trochę czasu to zajęło. Co prawda, co do koralików to każdy z innej parafii (za 2 zł cudów nie ma ;p), ale efekt wydaje mi się fajny.
 Wzorek pochodzi z HP 9/2010, wyhaftowany trzema nitkami mieszanki mulin, na Aidzie 16.
 Pomysł na wykorzystanie także już jest :)


   Za to czytelniczo u mnie jedna wielka posucha :( Ostatnio kiepsko mi się śpi, więc pochłonęłam wszystko co miałam, a dziś środa i moja biblioteka zamknięta. Własne zbiory i zapasy też już "wyczytane". Ale żeby nie było tak do końca bez akcentu czytelniczego, to z ostatnio czytanej książki "wyłapałam" taki fragmencik, z którym pewnie niejedna z nas się identyfikuje. 

"Kobieta może być nieskończenie bardziej niebezpieczna niż mężczyzna (...) Ich żony były najmilszymi, najdelikatniejszymi z boskich stworzeń - póki ktoś nie zagroził temu, co uważały za swoje: ich mężom i dzieciom. Biada temu, kto nie dostrzegł w porę, że w damie budzi się tygrysica."

"Nierozważna narzeczona" S. Laurens (str 452)


 Dziś już kończę! 
Od rana pada deszcz, więc pogoda krzyżykowa. No dopóki Piotruś nie zacznie się nudzić. Tym bardziej, że obiadek, przygotowany wcześniej, sam się robi - zapiekanka na  już zaczyna pachnieć w piekarniku.
Pozdrawiam serdecznie!

środa, 29 kwietnia 2015

Metryczkowo, książkowo, rocznicowo :)

   Jeszcze wczoraj mieliśmy taką piękną pogodę, a dziś deszczowo, pochmurno i wietrznie. Ale deszczyk też jest potrzebny, wszystko niemal w oczach rośnie! A i nam od tego słonka przyda się odrobina wytchnienia. Za to na "majóweczkę" zamawiam słonko!

    A propos rośnięcia, to "rośnie" także hafcik. Naprawdę fajnie mi się go wyszywa, więc wyhaftuje go chyba szybciej niż się spodziewałam, a potem grzecznie sobie poczeka na malucha :) Pojawiły się nowe pomysły na wykończenie, ale zobaczymy czy koncepcja się nie zmieni, zanim postawię ostatnie krzyżyki :)







   Tymczasem czytelniczo wpadła mi w łapki " Nierozważna narzeczona" S. Laurens, czyli kolejna powieść z cyklu "Czarnej Kobry". Niedawno czytałam już jedną z nich, czyli "Zuchwałą narzeczoną". Ta obecna utrzymana jest w podobnym klimacie. On dzielny, mężny, odważny. Ona niezależna i twardo stąpająca po ziemi, wiedząca czego chce. Łączy ich zrządzenie losu i namiętność. A w całość wplata się jeszcze wątek iście kryminalny. Aż sama nie mogę doczekać się zakończenia opowieści :)







    Na koniec dodam, że jutrzejszy dzień jest dla nas (mam na myśli siebie i męża) bardzo ważny! Czas leci jak szalony i właśnie jutro będziemy obchodzić piątą ("drewnianą") rocznicę ślubu! Oj, kiedy to minęło? Chociaż tak naprawdę w lipcu minie 14 lat razem, pół naszego życia :)



 "Każdego dnia" Mesajah

Każdego dnia, dziękuję Bogu za to, że Cię mam,
Za to, że jesteś przy mnie bym nigdy nie czuł się sam,
Każdego dnia, nadajesz memu życiu nowy sens,
Z Tobą mogę iść po jego kres.
 
Bo bez Ciebie życie traci sens jakikolwiek,
Bez Ciebie nie mogę nawet w nocy zmrużyć powiek.
Każdy dzień i każdą noc chcę być tylko przy Tobie,
(...)
Więc kochaj mnie nie tylko dla przyjemności,
Z Tobą chcę być już do końca, aż po sam grób.
Ja Tobie oddaję się w całości i zrobię dla Ciebie ile tylko będę mógł.

Bo chcę być częścią Ciebie, jak Ty jesteś częścią mnie,
Chcę Tobie poświęcić me życie, tylko z Tobą dzielić się.
Ja jestem tylko Twój i tylko do Ciebie należę, już na zawsze będę kochał Cię.
Twoje gorące ciało mnie rozpala, że aż płonę,
Ja uwielbiam kiedy nasze ciała są złączone,
Uwielbiam kiedy cały w Twoich objęciach tonę,
(...)

I kocham Twój delikatny dotyk jak aksamit,
Kocham, gdy oddajesz mi w całości się nocami,
Kocham kiedy obsypujesz mnie pocałunkami,
Nie do opisania jest uczucie między nami.
Bo moja miłość do Ciebie nie zna granic,
Nigdy Cię nie oddam na Świecie nikomu za nic.
 Ja słucham Twoich rad, dla Ciebie staram pozbyć się wad,
Bo wokół Ciebie kręci się cały mój Świat.

Z ostatniej chwili:

Właśnie zawitał do mnie pan listonosz i przyniósł cudowną niespodziankę - karteczkę od Danusi Kielar! Kochana, jest przepiękna i oboje z Grzesiem z całego serduszka dziękujemy i za nią samą i za pamięć i za piękne życzenia. Będziemy mieli piękną pamiątkę naszego święta! Ja oczywiście się poryczałam ... I chwalę się, bo duma mnie rozpiera :)






Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanej "majóweczki" :)