Zapraszam na post o tym, jak to znowu postanowiłam spróbować swoich sił w wyzwaniu u Igiełki ...
Znowu, bo pierwsze truskawowe wyzwanie, udało mi się wygrać! Dzięki Waszym miłym słowom, a propos konkursowej podusi, urosłam w dumę :) Bardzo dziękuję!
Nagroda od Moniki, także dotarła do Jacewiczówki, wraz z falą inspiracji :)


Znowu, bo pierwsze truskawowe wyzwanie, udało mi się wygrać! Dzięki Waszym miłym słowom, a propos konkursowej podusi, urosłam w dumę :) Bardzo dziękuję!
Nagroda od Moniki, także dotarła do Jacewiczówki, wraz z falą inspiracji :)


Tym razem, gdy tylko pojawił się nowy temat wyzwawania u Igiełki "Szpulka lub nożyczki", od razu pojawił się też pomysł. W zasadzie skojarzenie nasuwa się samo - etui na nożyczki. Rzecz naprawdę przydatna i świetny gadżet, tylko zawsze brak czasu na wykonanie go, szczególnie dla siebie. Tak przynajmniej było u mnie ;) Ale postanowiłam podejść do tematu kreatywnie.
Wymyśliłam sobie etui w kształcie... bobinki ;) Rozrysowałam pożądany kształt (taki bardziej ozdobny), następnie wycięłam każdy element podwójnie w dżinsie. Pomiędzy warstwami tkaniny znajduje się kartonik, dla usztywnienia całości. Wszystko obszyłam ręcznie (ściegiem owerlokowym) białym, dość cienkim kordonkiem. Połączenie granatu dżinsu i bieli nici, bardzo mi się podoba.
W założeniach zabawy, Monika wspomina o wykorzystaniu haftu krzyżykowego, więc i ten element (co prawda drobny, ale jednak) się pojawił. Wyszyłam popularne wśród hafciarek nożyczki - żurawie. Prosty schemat znaleziony w internecie, wyhaftowałam złotą nicią Metalux, dodając brązowe kontury. Nożyczki powstały na niebieskiej aidzie 54/10, barwionej kiedyś przeze mnie.
Wymyśliłam sobie etui w kształcie... bobinki ;) Rozrysowałam pożądany kształt (taki bardziej ozdobny), następnie wycięłam każdy element podwójnie w dżinsie. Pomiędzy warstwami tkaniny znajduje się kartonik, dla usztywnienia całości. Wszystko obszyłam ręcznie (ściegiem owerlokowym) białym, dość cienkim kordonkiem. Połączenie granatu dżinsu i bieli nici, bardzo mi się podoba.
W założeniach zabawy, Monika wspomina o wykorzystaniu haftu krzyżykowego, więc i ten element (co prawda drobny, ale jednak) się pojawił. Wyszyłam popularne wśród hafciarek nożyczki - żurawie. Prosty schemat znaleziony w internecie, wyhaftowałam złotą nicią Metalux, dodając brązowe kontury. Nożyczki powstały na niebieskiej aidzie 54/10, barwionej kiedyś przeze mnie.
Haft trafił na bobinkę - etui, w postaci aplikacji, co myślę, dodało fajnego klimatu ;)
Bibinka - etui jest całkiem spora, bo ma 17 na 8cm.
Udało mi się nawet ją przetestować i, pomimo, że skromna, okazała się naprawdę fajnym pomocnikiem :)


Oczywiście swoje etui - bobinkę zgłaszam na Wyzwanie#2 "Szpulka lub nożyczki", rzucone przez Igiełkę :)
Tak naprawdę, to chodzi za mną jeszcze ta szpulka... Mam też na nią pomysł, ale czy się uda, nie wiem, bo w planach jeszcze kilka kartek i mała pamiątka z okazji chrztu. Czas pokaże, wszak wyzwanie trwa do końca sierpnia, a zgłosić można, aż trzy swoje prace :)
Wszystkie, tworzone ostatnio karteczki już wręczone, więc w kolejnych postach, to właśnie one będą gościły :) Nudno chyba nie będzie, bo każda jest trochę inna od pozostałych :)
Zapraszam do zaglądania i pozdrawiam serdecznie :)



