Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiątka ślubna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pamiątka ślubna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 15 listopada 2018

460. Pamiątka ślubna :)


 

Witajcie!

   Dziś na blogu zapraszam na spotkanie z Młodą Parą i bez obaw wszyscy zdążą, bo uroczystość zaplanowana dopiero na wrzesień przyszłego roku :)
Jednak już w styczniu, czeka mnie ważne wydarzenie, które na pewno będzie miało wpływ na możliwość robótkowania. A pamiątka ślubna, to przecież zamówienie, z którego nie tylko muszę, ale i bardzo mi zależało by się wywiązać.



   Kto zagląda na blog, ten zapewne pamięta, że w pierwotnym planie na pamiątce miały gościć dłonie - jeden ze schematów z internetu. Jednak po wyszyciu 3/4 haftu, efekt zupełnie mi się nie podobał. Rad nie wola, trzeba było zacząć od początku. Tym razem postanowiłam zaimprowizować, w czego konsekwencji powstała, jedyna w swoim rodzaju i niepowtarzalna pamiątka. 

 Jest to połączenie dwóch schematów. 
Po pierwsze serduszko z różami (znalezione w sieci, a dostępne w kilku wersjach z różnymi kwiatami), a po drugie Młoda Para, czyli fragment schematu Coricamo - "Pamiątka Ślubna". ("Igłą malowane" 3/2017). 

Całość oczywiście nieco przeze mnie zmieniona. Serce dostało złoto - czarne kontury, a róże - złote akcenty (nić Metalux). Młoda Para wyhaftowana w zmienionej kolorystyce, by "dopasować" postacie, do rzeczywistych osób. Trochę improwizowałam z fragmentem sukni Młodej, tuż pod łodyżkami róż, ponieważ w oryginalnym schemacie zasłania ją bukiet.

Dodam tylko, że haft wykonany dwiema nitkami muliny Ariadna (kontury jedną), na białej Aidzie 54/10. Oprawą zajmie się już zamawiająca, a znając jej gust, na pewno dobierze coś idealnego :)








   Pamiątka gotowa, więc już "na spokojnie", można zająć się czymś innym. Póki co, chyba najwięcej czasu, zajmują kartki, ale to przecież nic dziwnego o tej porze roku. Ale także codziennie udaje mi się postawić, chociaż kilka krzyżyków na "Magicznych fuksjach". A w planach? Tym razem metryczka dziecięca :)


Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki

czwartek, 12 kwietnia 2018

438. "Pamiątka ślubu ", czyli finał haftu z Młodą Parą!

Witajcie!

   Dokładnie rok temu szczęście się do mnie uśmiechnęło i otrzymałam do przetestowania haft Coricamo - "Pamiątka Ślubna". ("Igłą malowane" 3/2017).
   Schemat wprost idealny, jako pamiątkowa metryczka ślubu, ale i po prostu portret, nawet bez personalizacji. Wyraźna Para Młoda na pierwszym planie, a w tle, zaledwie lekko zarysowane, auto retro. 
 
    Zestaw, który testowałam, zawierał białą, delikatnie błyszczącą Aidę 54/10, zestaw mulin Madeira, igłę oraz schemat graficzny.  Sam schemat ma wielkość 134/200 xxx. Całość haftowałam dwiema nitkami muliny.

   Wzór jest naprawdę dobrze dopracowany. Prostota kolorów w kwiatach czy jednolitość sukni czy garnituru daje wiele możliwości zmian, czyli dostosowania do konkretnej potrzeby. To nie musi być tylko ślubna metryczka, a po prostu portret pary. A taki prosty dobór kolorów, aż kusi, by poeksperymentować! A gdyby tak bukiet wyhaftować koralikami? Lub koralikami ozdobić suknię? Zdecydowanie można tu rozwinąć skrzydła i zaskoczyć kreatywnością!
   Nawet mnogość konturów nie przeraża, bo one zdecydowanie dodają i wyrazu i uroku. Ja jestem zachwycona efektem! Kontury twarzy Młodej Pary są naprawdę przemyślane - to co znajdziemy na papierze, faktycznie przenosi się na haft.  Efekt jest niesamowity, bo wyhaftowane twarze naprawdę wyrażają emocje! Natomiast muszę dodać, że konturowanie twarzy wymaga dokładności i precyzyjnego przeniesienia każdej kreseczki. Gdzieś w internecie trafiłam na ten haft już gotowy i uwierzcie, naprawdę da się zepsuć backstitch'e, a przy okazji cały efekt końcowy...

    Sporo pracy wymaga bukiet bo pomimo, że wykorzystano zaledwie cztery kolory, to jednak mnogość (wydaje się dość przypadkowych) kresek, daje o sobie znać. Na początku pomyślałam, że niezbyt podobają mi się takie nieokreślone kwiaty w bukiecie, ot kolorowe plamki. Ale po chwili uznałam to za duży plus. A dlaczego? Często motywem przewodnim ślubów i wesel jest jakiś konkretny kolor, powtarzany w dekoracjach stołów, auta, bukiecie itd. I tu mamy ogromne pole do popisu. Haftując metryczkę można ten motyw powtórzyć, zastępując oryginalne dwa odcienie różu, np. błękitami czy fioletami. A jak zauważycie poniżej, ja dodałam jeszcze "kilka" swoich kreseczek i powstał bukiet róż.

   Dla mnie najtrudniejszy fragment haftu stanowiło auto retro w tle, a co za tym idzie częste zmiany, bardzo zbliżonych do siebie kolorów. To naprawdę była mrówcza robota, taka krzyżyk po krzyżyku! Na szczęście Coricamo daje możliwość kupienia zestawu z już podmalowaną Aidą, więc jeśli ktoś nie ma chęci lub cierpliwości, zawsze może sobie sprawę uprościć :)

   Jedyne, czego mi zabrakło to powtórzenia (przeniesienia) dwóch, trzech ostatnich linijek haftu ze strony, na kolejnej stronie (w niektórych schematach spotyka się tę część, najczęściej w szarościach). Tak by łatwiej było się zorientować, gdzie 'jesteśmy'. Hafciarki pewnie wiedzą o co chodzi, jak i to, że bardzo ułatwia to orientację w hafcie liczonym, szczególnie takim większym! Ja osobiście w dwóch miejscach się pomyliłam i niestety nie obyło się bez prucia...

   Niemniej haft jest przepiękny i zdecydowanie wart zachodu! Stanowi naprawdę piękną pamiątkę! Moją własną! A kto ma bystre oko, na pewno wypatrzy, że jest to prezent rocznicowy - dla mnie i mego Męża :)


Wreszcie trzy hafty - metryczki zagościły tuż obok siebie na ścianie w salonie :)











Tym samym udało mi się ukończyć, już trzeci w tym roku, zaległy haft :) Brawo ja!



 Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki
PS: Miałam o tym nie pisać, ale nie mogę się powstrzymać. Ech taka łyżka dziegciu w beczce miodu! W trakcie pracy nad haftem, odezwały się do mnie trzy osoby, którym haft się bardzo spodobał i bardzo chciałyby go kupić... Do czasu, kiedy usłyszały cenę... Nie była zaporowa, o nie! Raptem połowa tego (jak nie mniej), co powinnam zaproponować! Metryczka zostaje u mnie, bo kosztowała mnie naprawdę sporo czasu i pracy, chociaż same materiały były gratis.
Dodam, że podobna sytuacja powtórzyła się ostatnio z metryczką na narodziny... Po usłyszeniu ceny, pani  nie napisała nawet, ze rezygnuje, chociaż wcześniej wyłożyła co i jak, podając nawet dane dziecka!
Wiem, że nie tylko mnie to spotkało...A zgodnie z prawda stara jak świat, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :)