Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne techniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne techniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 lipca 2017

378. Urodzinowa kartka z hiacyntami.


Witajcie!

   Upał daje się u nas we znaki i nawet deszcze, wraz z popołudniowymi burzami, nie przynoszą specjalnej ulgi. I jeszcze ten paskudni, niekorzystny biomet...

Ale przecież nie będę tu narzekać, szczególnie w kontekście dzisiejszego wpisu :) 

W poprzednim poście pisałam o tym, że czasu na robótki nie mam wiele, ale cały czas powstają takie spontaniczne projekty 'na już' :) Dziś wpis poświęcony takiemu właśnie projektowi, a mianowicie kartce urodzinowej. 

   Z tą karteczką było tak, że mimo, iż chciałam stworzyć coś dla Jubilatki, to jednak żaden pomysł nie wpadał do głowy. I dopiero 'za pięć dwunasta', wszystko zaczęło się składać w całość. I w sumie chyba nawet wyszło to na dobre, bo pewnie normalnie nie połączyłabym tylu różnych motywów, tworzonych przy pomocy ozdobnych dziurkaczy i kreatywnych nożyczek. Jest tu także kolorowy papier, karton, pianka, kawałek wstążki do pakowania prezentów i oczywiście papierowe hiacynty na wykałaczce, które używałam już przy tworzeniu kartki na Dzień Mamy. Do doskonałości daleko, ale i tak efekt jest chyba ciekawy :)

Oczywiście kartka z życzeniami w środku, wraz z prezentem, trafiła do Jubilatki w niedzielę :)











Pozdrawiam serdecznie!
Nie dajcie się spadającemu ciśnieniu!


czwartek, 1 czerwca 2017

369. Kartka z hiacyntami :)



Witajcie!
   Dziś nas pogoda nie rozpieszcza. Zrobiło się chłodno, pochmurno i wieje bardzo silny wiatr. Zupełnie nieadekwatnie do dzisiejszego święta! Mam nadzieję, że w weekend pogoda się poprawi i Dzień Dziecka, będziemy obchodzić, tak jak trzeba - z lodami, spacerami itd.

   W poprzednim poście pochwaliłam się pierwszą karteczką z okazji Dnia Mamy, którą zdobiła gałązka bzu. 
   Dziś zapraszam na drugą kartkę, również kwiatową, ale wykonaną zupełnie inaczej niż jej poprzedniczka :) 



   Jakiś czas temu spróbowałam swoich sił w stworzeniu przestrzennych kwiatów. Bardzo spodobały mi się hiacynty i to z nimi się zmierzyłam. Co więcej myślę, że z pozytywnym skutkiem :) 
   Fioletowe i różowe hiacynty wykonałam z cieniutkiego kolorowego papieru (zbliżonego grubością do papieru śniadaniowego), a białe, ze zwykłej kartki do drukarki. Każdy paseczek papieru tworzący kwiat hiacynta, 'podkręcałam' na wykałaczce. Natomiast każdy hiacynt umieszczony jest na małej, drewnianej wykałaczce, owiniętej zielonym papierem, która tworzy jego łodyżkę :)




   Białe hiacynty postanowiłam wykorzystać przy tworzeniu kartki. Potrzebna była odpowiednia baza, więc wpadłam na pomysł, by wykorzystać skrawki papierów, które pozostały z innych projektów. Postawiłam na zieleń w różnych odcieniach i deseniach. Zachodząc na siebie, stworzyły fajną i ciekawą kompozycję. Teraz zdecydowanie potrzebny był kontrast, który stanowi czerwona ramka, serce z pianki (owo serce, to również pozostałość z jednego z projektów - ubiegłorocznych kartek na Dzień Mamy), oraz kokardka z rafii wiążąca hiacynty. Napis znaleziony w internecie i wydrukowany na białym papierze, ładnie odcina się od czerwieni serca i jednocześnie podkreśla kolor kwiatów.

W taki sposób powstała druga kartka, która osobiście bardzo mi się podoba :) Jest trochę nietypowa, ale fajnie połączyła 'zachomikowane' skrawki materiałów i bardzo podoba mi się jej kolorystyczny kontrast :)







'Chomikujecie' różne skrawki papierów, wstążek, tkanin itd?
Zdarza Wam się wykorzystywać takie zapasy?

Pozdrawiam serdecznie i życzę dziecięcej beztroski każdego dnia!

czwartek, 4 maja 2017

364. Szaro i żółto dla Doroty :)

 
Witajcie!

   Mam nadzieję, że chociaż pogoda nie rozpieszczała, to jednak odrobinę odpoczęliście od codzienności i z nową energią wkraczacie w kolejny miesiąc!

   Dziś szaro  - żółty post o pracach, które powstały jeszcze przed świętami. Obie powędrowały do Dorotki z bloga "Mój haft moja pasja" z okazji Jej urodzin :) 

O święcie Dorotki dowiedziałam się przypadkiem i nie miałam zbyt wiele czasu na przygotowanie prezentu. Niemniej wiem, że data urodzin, zbiega się z niełatwym dla Niej przeżyciem, postanowiłam chociaż odrobinę poprawić Jej nastój. Stworzyłam, więc coś od siebie i tylko dla Doroty :)

   Cóż mogłam podarować hafciarce? Oczywiście igielnik kapelusik! Tym razem postawiłam na szarości i żółtą, dziewczęcą wstążkę w kropeczki. Myślę, że kolory fajnie się zgrały i, co najważniejsze, przypadły Jubilatce do gustu :) 
Uwaga! Igielnik UWIELBIA kłucie igiełkami, w ramach współpracy z Hafciarką, więc mam nadzieję, że Dorotka go nie zawiedzie :)




   Do igielnika dołączyła jeszcze prosta, urodzinowa karteczka. Utrzymana jest w podobnym klimacie, co kapelusik.  Kolejna karteczka w stylu "coś z niczego", a więc przygotowana z trochę nietypowych materiałów. Wykorzystałam karton, tapetę, filc (zdobiący doniczkę podczas zakupu kwiatuszka), papier, taśmę i scrapki.





Paczuszka dotarła do Adresatki, Dorotka się uśmiechnęła, a więc cel osiągnięty!

   Dziś u nas znów pogoda kaprysi i już nawet na mądrości ludowe, czyli 'w marcu jak w garncu' oraz 'kwiecień plecień' nie można tego zrzucić, bo niepodzielnie od kilku dni panuje maj!
Niemniej nikt nie zaprzeczy, że aura za oknem robótkowa, toteż wracam do krzyżykowania metryczki.

Pozdrawiam serdecznie!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

341. Dzień Babci i Dziadka.

Witajcie!
   
Za nami wyjątkowy weekend, bo swoje święto obchodzili nasi kochani Dziadkowie ;) 

Tym samym, w Jacewiczówce zakasaliśmy rękawy i zabraliśmy się do pracy! 
Założyliśmy, że kartki mają być na tyle proste, by wnuczek mógł się zaangażować w ich tworzenie, a jednocześnie od razu powinno być widać, że są od małej Hani i nieco starszego Piotrusia ;)

Wybór padł na dwie fajne grafiki (kolorowanki) z chłopcem i dziewczynką. Serduszka trzymane przez dzieci, od razu nasunęły mi na myśl technikę iris folding i tak też zostały wykonane. Postacie dzieci wydrukowane są na kartce z bloku technicznego (podobnie jak napisy znalezione w internecie) i pokolorowane (tu pomoc synka) zwykłymi, woskowymi kredkami. Synek wybrał jeszcze motylki.

A oto i nasze babcino - dziadkowe karteczki ;)










Do Jacewiczówki docierają już pierwsze misie Fizzy, chociaż termin "rozliczenia", upływa dopiero wraz z końcem lutego. Już widzę, że pomysł był trafiony i powstają naprawdę fajne prace! Pamiętajcie, że do zabawy dołączyć możecie w każdej chwili, do czego Was namawiam i serdecznie zapraszam ;)

Podobnie sprawa się ma, jeśli chodzi o wyzwanie czytelnicze. Idzie Wam rewelacyjnie! Niektóre Kochane Moliki są już nawet na półmetku! Niech zatem te 3650 stron będzie zaledwie początkiem!

W skromne progi bloga zaglądają nowe Osoby, co mnie niezmiernie cieszy ;) Staram się każdego powitać osobiście w odpowiedzi na pozostawiony komentarz, ale i tutaj, witam Was serdecznie!

 Dziś już zmykam do mojej londyńskiej damy.

Pozdrawiam cieplutko ;)

poniedziałek, 19 grudnia 2016

333. Wesołych Świąt!

Witajcie!

   W ferworze przedświątecznych przygotowań, musiała się znaleźć chwilka na poniedziałkowy wpis ;)

   Dziś chwalę się kolejnymi karteczkami. I to zupełnie nie planowanymi. Przygotowałam w tym roku dziesięć kartek  i tak sobie spoczęłam na laurach hihi. Gdy tylko usiadłam do wypisywania, szybko okazało się, że kartek jest za mało! 
Ale nie ma tego złego i nawet mi to na dobre wyszło ;) 
Mogłam "sięgnąć" po ulubioną przeze mnie technikę 'iris folding', chociaż nie tylko.

Takim sposobem powstało kolejnych sześć kartek.

Do ich zrobienia wykorzystałam karton, piankę, wstążkę, wycinanki scrapowe, kawałki tapety, papier pakowny i kolorowy. No i oczywiście wydruk misia, który skradł moje serduszko ;)











 Kochani,  z racji tego, że to nasze ostatnie spotkanie przed świętami....




PS: Nie zapominajcie o robótkach!


Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za wszystkie odwiedziny! 
Spójrzcie tylko na licznik bloga :*


środa, 7 grudnia 2016

331. Tajemnica się wydała!

Witajcie! 

Dziś zapraszam na obiecaną odsłonę Hafciarskiego Kalendarza "po mojemu". 

Od początku pisałam, że nie będzie to typowy kalendarz, a wykorzystam jedynie elementy zaprojektowane przez Monikę Igiełkę.

Tak to jest, że rękodzielnik, jak ten szewc, co bez butów chodzi, czasem na projekty wyłącznie dla siebie, nie znajduje czasu. Ja mam kilka takich swoich wymarzonych, dla siebie i mojej rodzinki i bardzo bym chciała, by w końcu udało się je zrealizować.
Tym bardziej cieszę się, że dziś jeden z nich doczekał się realizacji :)
 
Hafciarski kalendarz, a w zasadzie jego elementy wykorzystałam,  jako ozdobę pudełka na hafciarskie akcesoria.
Pudełko musiało być na tyle duże, by zmieściły się w nim moje największe tamborki (25cm), ale i nożyczki czy szydełka, igielnik, itd.
Dawno temu, dostałam w takim okrągłym kartoniku, komplet filiżanek. Pudełka nie wyrzuciłam i bardzo dobrze, bo okazało się idealne.
Całość - część dolna pudełka oraz brzeg pokrywy, owinęłam szydełkowym sznurkiem, który tak pieczołowicie plotłam za pleckami córeczki.
Pokrywa ozdobiona kanwą (obszytą zieloną wstążką w kropki), z haftowanymi elementami kalendarza, a od siebie dodałam jeszcze napisy.
Środek pudełka wyścieliłam jutą.


Wszystko mieści się idealnie!




























Tym samym tajemnica tajnego projektu się wyjaśniła :)

Pozdrawiam serdecznie!

środa, 23 listopada 2016

325. Sznurkowa kula z różami.

   Witajcie!

   Dziś na Podlasiu piękne słoneczne popołudnie, ale tylko przez szybę okienną :) Na zewnątrz zimno i wiatr tak dmucha, że zrobienie zdjęć mojej dzisiejszej pracy niemal graniczyło z cudem. Ale najważniejsze, że się udało!

   Kto podgląda Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, na pewno pamięta, moją niedawną przygodę z szydełkiem. Chwalić się oczywiście nie ma czym, to zaledwie łańcuszek, który stworzył "sznurek". Ale i tak jestem z siebie dumna, bo spróbowałam go wykorzystać, tak jak sobie zaplanowałam i osiągnęłam zamierzony efekt! A nawet lepiej, gdyż przy okazji powstał inny projekt, o którym właśnie dzisiaj.

   Co powstało? Moim skromnym zdaniem rewelacyjna ozdoba domu ;) 

   Sznurkowa kula z różami powstała na bazie dużej (12 cm) styropianowej kuli. Całą kulę okleiłam taśmą dwustronnie klejącą, a następnie centymetr po centymetrze, owinęłam sznurkiem, własnoręcznie zrobionym na szydełku. Ów sznurek powstał z jakiejś ciemnobeżowej, dość gryzącej wełny, z delikatnym połyskiem (jest widoczny, na niektórych zdjęciach). Kulę zdobią róże, które zrobiłam sama, podobnie jak rozetki z listków, na których umieściłam kwiaty. Myślę, że naklejane perełki dodały elegancji i uroku.
Piękny niebieski kolor świetnie zgrał się ze sznurkiem, stad taki wybór. Co nie zmienia faktu, że błękitne róże zupełnie nie pasują do moich wnętrz hihi. Natomiast, chyba znalazłam dla kuli domek, o ile Właściciele zgodzą się kulę przygarnąć ;)
Piszę kula, bo nie jestem pewna, czy można ją uznać za bombkę. Myślę, że śmiało może stanowić całoroczną ozdobę wnętrza,a nie tylko w okresie Bożego Narodzenia.

A oto i dzisiejsza bohaterka....


























Pozdrawiam serdecznie ;)

poniedziałek, 21 listopada 2016

324. Kartki bożonarodzeniowe.

Witajcie słonecznie!
   
   Dziś na Podlasiu taki ładny dzień, jakby właśnie przyszła wiosna, a to listopad przecież!  Ale to wszystko pewnie dlatego, że dziś dzień życzliwości  i pozdrowień :)

   Obecnie w Jacewiczówce praca wre nad kilkoma projektami: mniejszymi i większymi. Natomiast od jakiegoś czasu powstają kolejne kartki bożonarodzeniowe. Najczęściej praca nad nimi to kilka chwil wyrwane z dnia. W tym roku wygląda to czasem tak, że karta powstaje cały dzień, a czasem w ciągu kilkunastu minut. Pomysły na jedne kartki same wpadały do głowy, a nad innymi zastanawiałam się długo i nic nie pasowało. Niektóre były też wyzwaniem, jak na przykład kartki z samymi wycinankami czy ta specjalna, w fioletach, bo nie bardzo mi te kolory pasowały do Świąt. A jednak się da! Dopiero dziś przy okazji fotografowania okazało się, że zrobiłam ich już dziesięć! Mniej lub bardziej udane, ale moje własne :) Nie mam jeszcze kartek z motywem świątecznym dla dzieciaków, więc teraz o takich pora pomyśleć w najbliższym czasie. 
  
   Do zrobienia moich kartek wykorzystałam karton, kolorową tekturę falistą, kolorowy papier, papier pakowny, piankę zwykłą i brokatową, wstążkę, sznurek papierowy, wycinanki ze "Scrap fantazje", naklejane perełki i diamenciki, no i oczywiście hafty ze swoimi śnieżynkami, ale i wzorkami zaczerpniętymi z czasopism czy internetu.

 
No cóż, myślę, że opis opisem, ale zdjęcia powiedzą chyba najwięcej...
 





 













Kochani dziś już uciekam :)

Pozdrawiam i ściskam serdecznie :)

Ps: Udało mi się przeczytać od deski do deski kolejny blog... Kogo by tu teraz zaspamować komentarzami? Hmmm... :) Kogoś polecacie?

poniedziałek, 7 listopada 2016

319. Powitanie Szymonka.

Witajcie! Dziś co prawda miał być troszkę inny wpis, ale z racji tego, że  bieżące projekty nadal w fazie  realizacji, zapraszam na kolejny powitalny post. Tym razem drobne prezenty w wersji dla chłopca, a konkretniej dla nowo narodzonego synka kolejnej naszej blogowo - facebookowej Koleżanki. 

 Dla Szymonka (podobnie jak dla Tosi - klik) powstała karteczka, imienny ręczniczek i zabawka sensoryczna, czyli szmatka - miętoszka ;)

Wzorek haftowanej żyrafki na karteczce pochodzi z internetu i jest to właściwie jego fragment - wykorzystałam tylko kontur żyrafki, dodałam czwartą nóżkę.  Całość wyhaftowana dwiema nitkami Ariadny, na beżowej Aidzie 54/10 farbowanej kawą.
Pozostałe materiały użyte do zrobienia kartki to karton, kolorowy papier, wstążka w kropki, kokardka z zapasów, perełki oraz motyle i ramka ze Scrap Fantazje.

Szmatka - miętoszka powstała na bazie haftu z zajączkiem, o którym pisałam w październikowym wpisie (klik). Dodałam wstążkę w kropeczki, a plecki wykonałam z materiału z dziecinnymi motywami. Wypełnienie to cienka, miękka ocieplina do kurtek. Wszystko zgrabnie pozszywałam maszyną do szycia :)


Na ręczniczku imię chłopczyka i rozsypane klocki, wyhaftowane jedną nitką Ariadny, na białej Aidzie 54/10, obszytej przeze mnie wstążką w kropeczki. Schemat literek znaleziony kiedyś w internecie. 
A tak prezentuje się całość...

















Dodam tylko, że przesyłka dotarła, a nawet się spodobała ;)  Mama Szymonka, podobno uroniła łezkę ze wzruszenia ;) Mam nadzieję, że drobiazgi będą fajną pamiątką!


A na koniec jeszcze mała niespodzianka dla Was. 
Kto podgląda  Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, ten już wie, a kto nie - właśnie się dowie ;)

Do Jacewiczówki dotarła ostatnio gazetkowa nagroda, za udział w jednym z jubileuszowych spotkań robótkowych! Z czego bardzo się cieszę i bardzo dziękuję ;)

Ale to nie wszystko! Również dla Was mam świetną wiadomość! 

Dzięki uprzejmości Coricamo (a dokładniej Pani Marysi, która zawsze staje na wysokości zadania!), w paczuszce znajdują się także nagrody dla Zwycięzcy mego śnieżynkowego wyzwania! 
Może nie będę zdradzać szczegółów, ale dodam, że czekają fajne nagrody (przydasie) i naprawdę warto się postarać!

Coricamo serdecznie dziękuję ;)


Dziś już zmykam, bo przecież kilka projektów czeka!
Pozdrawiam Was z odrobinką słonka, które właśnie leniwie wygląda zza chmur!

Ps: Prawie bym zapomniała! Nieskromnie pochwalę się, że Kreatywna Jacewiczówka dołączyła do rodzinki Blogosfery Podlaskiej!