Hej, hej!
Dziś zapraszam Was na spotkanie z dość nietypowym projektem dla dziewczynki. Co prawda post dotyczy metryczki dla malucha, ale tym razem jej schemat, jak i sposób wykonania, są zupełnie nietypowe.
Od czego się zaczęło?
Od rysunku/grafiki znalezionej w Internecie. Grafikę wydrukowałam, przypięłam szpilkami od spodu do kanwy, a następnie metodą szyby okiennej podświetlonej światłem dziennym, przy pomocy spieralnego mazaka przeniosłam rysunek na kanwę. To był pierwszy etap :)
Teraz przyszła pora na utrwalenie rysunku na kanwie. Kontur wyszyłam jedną nitką muliny, kratka po kratce kanwy. Starałam jak najdokładniej pokrywać rysunek nitką, tak aby zachować dokładny kształt. I tak zakończyłam drugi etap pracy.
Trzeci etap pracy, to była już czysta przyjemność kolorowania "rysunku", oczywiście muliną (tym razem cały projekt powstał, dzięki Ariadnie).
Metryczka stanowi komplet z kartką (ta pewnie niedługo także zagości na blogu) i komplecikiem poduchy i miętoszki, dlatego też postawiłam na szarości i róże.
Przyznam szczerze, że chociaż dość nietypowo i trochę od końca (najpierw kontur, potem kolor), to naprawdę fajnie mi się z tą metryczką pracowało :)
Ale chyba najbardziej cieszy mnie takie kreatywne podejście do projektu i sprawdzenie siebie :)
Metryczkę, wraz z wspomnianymi - kartką i komplecikiem, podarowałam małej Natalce :) Mam nadzieję, że będzie stanowiła fajną pamiątkę :)
Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się cieplutko!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)

















































