Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka dziecięca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metryczka dziecięca. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 października 2020

531. Metryczka dla Natalki - haft z grafiki :)


Hej, hej!

   Dziś zapraszam Was na spotkanie z dość nietypowym projektem dla dziewczynki. Co prawda post dotyczy metryczki dla malucha, ale tym razem jej schemat, jak i sposób wykonania, są zupełnie nietypowe.

   Od czego się zaczęło? 
   Od rysunku/grafiki znalezionej w Internecie. Grafikę wydrukowałam, przypięłam szpilkami od spodu do kanwy, a następnie metodą szyby okiennej podświetlonej światłem dziennym, przy pomocy spieralnego mazaka przeniosłam rysunek na kanwę. To był pierwszy etap :) 
   Teraz przyszła pora na utrwalenie rysunku na kanwie. Kontur wyszyłam jedną nitką muliny, kratka po kratce kanwy. Starałam jak najdokładniej pokrywać rysunek nitką, tak aby zachować dokładny kształt. I tak zakończyłam drugi etap pracy. 
   Trzeci etap pracy, to była już czysta przyjemność kolorowania "rysunku", oczywiście muliną (tym razem cały projekt powstał, dzięki Ariadnie). 
Metryczka stanowi komplet z kartką (ta pewnie niedługo także zagości na blogu) i komplecikiem poduchy i miętoszki, dlatego też  postawiłam na szarości i róże.
   
   Przyznam szczerze, że chociaż dość nietypowo i trochę od końca (najpierw kontur, potem kolor), to naprawdę fajnie mi się z tą metryczką pracowało :)
Ale chyba najbardziej cieszy mnie takie kreatywne podejście do projektu i sprawdzenie siebie :)

 Metryczkę, wraz z wspomnianymi - kartką i komplecikiem, podarowałam małej Natalce :) Mam nadzieję, że będzie stanowiła fajną pamiątkę :)









Pozdrawiam serdecznie, trzymajcie się cieplutko!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)



środa, 13 listopada 2019

496. Metryczka Jaśka :)

Hej, hej!

   Ostatnio na blogu gościły same małe projekty, a dziś pora na nieco większy.


 Na początku października chwaliłam się kartką, która miała spełniać dwie role: być zarówno pamiątką chrztu, jak i pamiątką narodzin malucha. Do kartki i prezentu, dołączyła jeszcze haftowana metryczka.

   Jasiek, to trzeci chłopczyk w rodzinie, a więc wybór schematu nie był przypadkowy, a tematycznie związany z dwiema poprzednimi metryczkami. Staś dostał chłopczyka z misiem, Krzyś chłopczyka z królikiem, a Jaś "odziedziczył" oba pluszaki :) 

   Schemat metryczki wyszukałam w internecie, ale kolorystykę dobrałam sama. Haft wyszyłam dwiema nitkami mulin (kontury oraz dane malucha jedną) na białej Aidzie 54/10. Wzór (zarówno ten, jak i dwa poprzednie) bardzo mi się podoba i przyjemnie się z nim pracowało. Pewnie jeszcze zdarzy mi się po nie sięgnąć. Tymczasem, ta konkretna metryczka dla Jasia, dostała białą szeroką ramę, która chyba fajnie dopełniła całości.

Jak widać na zdjęciach poniżej, kolory trudno uchwycić i różnią się w zależności od światła. 








   A skoro jesteśmy przy tematyce dziecięcej, to z przyjemnością zapraszam Was na moje wyzwanie w Klubie Twórczych Mam. Zajrzyjcie koniecznie!


Pozdrawiam serdecznie!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki


czwartek, 12 lipca 2018

449. Metryczka dla Emilki :)


Witajcie!

   Dziś zapraszam na post, którego bohaterką jest maleńka Emilka :) Nasza mała bratanica przyszła na świat troszkę ponad miesiąc temu, ale na swoją metryczkę musiała odrobinę poczekać. 

   Kto zagląda na bloga ten pamięta, że pisałam o tym, jak wybrałam zupełnie inny schemat, który na 'w teorii' wyglądał świetnie, ale po przeniesieniu na kanwę, efekt był okropny. Dlatego zdecydowałam się zacząć od nowa, z zupełnie innym wzorem, a zamiast beżów i brązów postawiłam na szarości. I to był strzał w dziesiątkę! Już po kilku pierwszych krzyżykach, w połączeniu z konturami wiedziałam, że to jest to!

   Schemat metryczki znalazłam w internecie już dawno, ale trafiłam na wersję w brązach, która nie do końca mnie przekonała. Do tego projektu zmieniłam, więc kolorystykę (dobór własny) na odcienie szarości. A już w trakcie haftowania spotkałam także wspomniany schemat, opracowany w szarościach.
Haft powstał na 'dostanej' kiedyś kanwie 64/10, z różowym marmurkowym nadrukiem w serduszka. Właśnie ze względu na ten nadruk i odcienie szarości, postanowiłam haftować dwiema nitkami muliny (Ariadna i DMC) i myślę, że była to dobra decyzja. Haft nadal ma swoją delikatność, ale jest wyrazisty.Wzór jest bardzo fajnie przemyślany, więc pracowało mi się z nim bardzo przyjemnie :) Schemat literek również pochodzi z internetu, a cyferki to mój pomysł (czcionkę rozrysowałam do karczochowych bombek naszej rodzinki). 

   Myślę, że szeroka biała rama, wzorowana na bielone drewno, pięknie dopełniła całości. 
Szarości muliny, delikatny marmurkowy róż i serduszka kanwy, oraz rama stworzyły fajną, nowoczesną i elegancką całość!









Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


piątek, 15 czerwca 2018

446. Bańkę łap, bańkę łap...


Witajcie!

     Uwielbiam nasz rękodzielniczy świat za swoistą magię - masz okazję spotkać ludzi, o których istnieniu pewnie byś nie wiedział, z którymi dzielą cię czasem zaledwie dziesiątki, a niekiedy nawet setki kilometrów! W dodatku wpadasz na taką postać zupełnie przypadkiem, podążając za jakimś linkiem czy poleceniem przez innych i nagle okazuje się, że napotkana na końcu drogi osoba, zawsze sprawia, że się uśmiechasz...

   Jedną z takich Osób jest dla mnie Asia, co to na co dzień chodzi "Z głową w chmurach".

Ostatnio rodzinka Asi się powiększyła o maleńką kruszynkę. A ja postanowiłam jakoś ten fakt uczcić :) Wyhaftowałam mini metryczkę, która okazała się niezłą niespodzianką i w dodatku chyba miłą :)

   Schemat metryczki znalazłam w internecie. Zmieniłam kolorystykę (dobór własny), troszkę inaczej rozmieściłam i dodałam kilka baniek. Haft powstał na 'dostanej' kiedyś kanwie 64/10, z różowym marmurkowym nadrukiem w serduszka. Właśnie ze względu na ten nadruk i delikatne odcienie postanowiłam haftować dwiema nitkami muliny (Ariadna) i myślę, że była to dobra decyzja. Haft nadal ma swoja delikatność, ale jest wyrazisty. By nadać bańkom nieco lekkości, ich kontur wyhaftowałam srebrnym Metaluxem. Wzór jest bardzo fajnie przemyślany, więc pracowało mi się z nim bardzo przyjemnie :)

 Oprawę pozostawiłam Asi, a Ona na pewno dobierze coś pasującego do nowego domku :)

 A na koniec dodam, że metryczka powędrowała do Asi i jej małej kruszynki wraz z karteczką z Prosiaczkiem! Wiedziałam, że się przyda!















   Obecnie pracuję na kolejną metryczką. 

   No i tu niestety długo było pod górkę, bo wzór po który sięgnęłam, gdyż wydał mi się piękny, podczas haftowania okazał się do niczego. Szczególnie kontury, które na druku wyglądają jako tako, to już w rzeczywistości przyprawiają o ból głowy, ot np zamiast zgrabnego małego niemowlęcego ,wychodzą nozdrza jak u Gargamela... A wiecie, że ja kontury lubię i naprawdę odwzorowuję je bardzo starannie, z dokładnością do półkreseczki nawet. Dawno już nie miałam takie sytuacji, jeśli nie w ogóle, że po niemal 2 z 4 stron po prostu się poddałam... Szkoda moich biednych nerwów i czasu, którego i tak na lekarstwo... A szczególnie, że metryczka ma powstać dla ważnych nam Osób.

   Dlatego znalazłam nowy schemat, w pięknych odcieniach szarości, który jest dobrze dopracowany, a haft nareszcie mnie cieszy! Powstaje szybko i z ogromną przyjemnością, a takie właśnie pozytywne emocje mają towarzyszyć tego typu pracy, prawda?



Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki


PS: Czy Was także ogarnia mundialowe szaleństwo? My oczywiście najbardziej czekamy na "naszych", ale będziemy podglądać też inne mecze :) Mecz otwarcia za nami :)

czwartek, 30 listopada 2017

405. Metryczka dla Antosia :)

Witajcie!

   W Jacewiczówce nadal krążymy wokół narodzin. Ostatnio była karteczka, a dziś pojawi się metryczka.

   Schemat metryczki jest dobrze wszystkim znany, zapewne także nieraz mieliście okazję zobaczyć go przeróżnych wersjach. 
Ja sama wyszywałam już tego malucha z misiem, oraz drugiego z króliczkiem, dwukrotnie w brązach i beżu.
 Tym razem metryczka powstała na zamówienie i niemal o każdym kroczku i jej wyglądzie decydowała Zamawiająca. Dlatego też pamiątkę narodzin dla Antosia wyhaftowałam w szarościach, z niewielkim żółtym akcentem, tak by pasowała do wnętrz Obdarowanej. 

Haft wykonałam dwiema nitkami (kontury jedną) mieszanki mulin, na białej Aidzie 54/10. Kolory dopasowałam sama. Dodałam jeszcze odpowiedni schemat literek (znaleziony w internecie). 

Całość oprawiłam w dużą, białą ramę dostarczoną przez Zamawiającą :) Osobiście do oprawy dodałabym jeszcze podwójne szaro - żółte pas partu, ale i bez niego jest całkiem fajnie.

Warto jeszcze chyba  napisać, że metryczka spodobała się zarówno Zamawiającej jak i Obdarowanej :) A ja mam nadzieję, że w przyszłości i dla Antosia będzie fajną pamiątką :)




 









   Na koniec jeszcze dodam, że dzięki uprzejmości Pasmanterii Internetowej Haftix do Jacewiczówki dotarł zestaw mulin Sullivans do przetestowania. Ja nie mogę doczekać się pierwszych haftów, sama jestem ciekawa jak ułoży się nasza współpraca. Was już teraz  serdecznie zapraszam na post podsumowujący wrażenia, który pojawi się na blogu już wkrótce :)




Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


PS: Na Podlasiu biało!

poniedziałek, 6 listopada 2017

401. Metryczka z dziewczynką dla małej Hani :)

Witajcie!

Na Podlasiu poniedziałek z przyjemną temperaturą i nawet słonko wychyla się zza chmur :) Nareszcie!

Dziś zapraszam Was na post, którego bohaterką jest haftowana dziewczynka z kwiatuszkiem ;)

Kilka miesięcy temu przesympatyczna Pani Bogusia zgłosiła się do mnie z prośbą o metryczkę dla wnusi.

Schemat metryczki, znalazłam już jakiś czas temu na Pinterest i bardzo mi się spodobał. Nie wiem czy to sam urok dziewczynki, czy koroneczka tworząca ramkę wokół danych, a może wszystko razem, aż kusiło by wyszyć właśnie ten wzór. Tym bardziej, że schemat zupełnie 'nieopatrzony', a przynajmniej ja nie spotkałam się z nim wcześniej. Okazało się, że spodobał się także Zamawiającej :)

Całość wyhaftowana mieszanką różnych mulin, dwiema nitkami (kontury jedną), na delikatnie różowej kanwie, przetykanej brokatową, różową niteczką. Kolory dobrałam sama.

Schematy literek znalazłam w internecie, a cyferki to mój własny pomysł (stworzony do innego projektu).

Bardzo przyjemnie mi się wyszywało, a Zamawiającej Pani i co najważniejsze Rodzicom malutkiej Hani, haft się spodobał ;)

Na koniec dodam, że haft oprawiła już sama Zamawiająca. Chociaż zdjęcie, pochodzące od Pani Bogusi jest odrobinę niewyraźne, to jednak widać, że spisała się na medal ;)











   Co nowego w Jacewiczówce?
 
Tworzą się pierwsze kartki, a w tym roku postawiłam na różnorodność - jest haft koralikowy i krzyżykowy, jest blackwork, jest haft matematyczny, jest iris folding. 
 
Za to na pozostałych haftach udało się postawić zaledwie po kilka nowych krzyżyków. Swoją drogą rok się kończy, a tu na "stanie" kilka pozaczynanych haftów, raczej bez szans by skończyć, ale starać się trzeba, prawda? 
 
Ostatnio popracowałem także trochę z maszyną do szycia, ponownie w wyniku współpracy z Weroniką :)
 
A kto zagląda do Kreatywnej Jacewiczówki na Facebooku, pewnie już widział rezultat mego spotkania z filcem - powstała moja pierwsza w  życiu filcowa gwiazda betlejemska (poisecja).

Dzieje się sporo, więc zapraszam do podglądania :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki

środa, 7 czerwca 2017

371. Metryczka dla Julki :)

Witajcie!

   Ostatnio na blogu pojawiały się posty karteczkowe, więc pora na zmianę klimatu :) 
Zatem dziś zapraszam Was na odsłonę kolejnej metryczki.

   Metryczka powstała dla Julki, która już w zasadzie jest nastolatką, ale haftowanej pamiątki swoich narodzin nie miała. Metryczkę wyhaftowałam dla obojga młodszego rodzeństwa, więc rodzice poprosili także o pamiątkę dla najstarszej córki.

   Nie miałam zbyt dużo czasu, dlatego postawiłam na mały, ale bardzo przyjemny wzór od Coricamo. Sama dobrałam i znacznie uprościłam kolorystykę. Całość wyszyta dwiema nitkami mieszanki mulin, na białej Aidzie 54/10. Do imienia dobrałam czcionkę znalezioną w internecie, która przypomina mi wstążkę i świetnie zgrała się z całością. Czcionkę cyferek opracowałam sama, na potrzeby innego projektu. Oprawę uzupełniłam jeszcze o różową (2,5cm) wstążkę w kropeczki. Ramka nieco się zapełniła, a całość zyskała fajny, dziewczęcy charakter.

   Mimo, że sam haft jest prosty i skromny, to myślę, że zadanie zostało wykonane i Julka, podobnie jak jej rodzeństwo, zyskała fajną pamiątkę swoich narodzin. 

   Przy okazji dodam, że zupełnie inaczej wręcza się metryczkę dziecku, które jest świadome, co to jest i samo potrafi przeczytać, wszystkie dane zawarte w metryczce :) Podwójna satysfakcja, kiedy na wszystkich twarzach (rodziców, obdarowanej i mojej również!) gości uśmiech :)


 Oto metryczka dla Julki :)



 



Pozdrawiam serdecznie!

wtorek, 23 maja 2017

367. Witamy Kubusia!



Witajcie!


   Weekend minął nam rewelacyjnie! Cały czas towarzyszyła nam przepiękna pogoda, więc znaleźliśmy chwilę na pracę w ogrodzie, gdzie przybyło kilka nowych kwiatów, a skoszona trawka cieszy oko ;)

   I chyba ta piękna pogoda sprawia, że tak trudno wygospodarować chwilę, by usiąść i napisać post. Też tak macie?
Tym samym zrobiło się trochę blogowych zaległości, ale przecież wszystko jest do nadrobienia!

   Miniony weekend, to też spotkanie z nowym Maluszkiem w naszej Rodzinie. W niedzielę, powitaliśmy Kubusia oficjalnie ;)

   Od początku kwietnia, śledząc Kreatywną Jacewiczówkę na Facebooku, czy różne hafciarskie spotkania, mieliście okazję podglądać kolejne krzyżyki na metryczce dla Kubusia.

   Sam schemat znalazłam w internecie, ale interpretacja kolorystyczna, to już mój pomysł. Idealnie pasował tu wzór koronki, zaczerpnięty z jednej z propozycji "Igłą malowane". Wyzwaniem było dobranie odpowiedniej czcionki, takiej, która pasowałaby do całej koncepcji.
  
Pierwszy raz użyłam też, dość popularnej, frazy, personalizując metryczkę.

Całość haftu wyszyta na beżowej Aidzie 54/10, dwiema nitkami mieszanki mulin. Gruba, biała rama, chyba tylko dodała uroku całości.

Rodzicom Maluszka metryczka przypadła do gustu, a ja tradycyjnie mama nadzieję, że będzie stanowiła piękną pamiątkę narodzin :)






Do metryczki i prezentów na powitanie dołączyła jeszcze kartka, ale o tym następnym razem!

Pozdrawiam serdecznie i uciekam na słoneczko!


poniedziałek, 13 marca 2017

353. Metryczka dla Olusia gotowa!


Witajcie!

   Ostatnio wszystkie swoje siły skierowałam na dokończenie metryczki dla małego Olusia. Udało się! A, co najlepsze, mamie chłopczyka haft się spodobał, więc tym bardziej jestem z siebie zadowolona! A wyszywanie tego typu metryczek, to dla mnie ogromna przyjemność. Tym bardziej, że akurat na ten schemat miałam ochotę od dawna i bardzo byłam ciekawa, jak będzie się prezentował po wyhaftowaniu!

   Haft wykonany dwiema nitkami mieszanki mulin (Ariadny i DMC) na białej Aidzie 54/10. Dobór kolorystyki mój własny. Schemat metryczki znaleziony w internecie. 

Ramkę dobierze już sobie mama sama, tak by pasowała (na przykład) do pokoju malucha.

Metryczka małego Aleksandra prezentuje się tak...
















   Po skończonej metryczce, chwilowo na tamborek wskoczyły zające i kurczaki, a więc wygląda na to, że w tym roku pojawią się także kartki haftowane. No przynajmniej kilka sztuk z drobnym wielkanocnym hafcikiem :)

   Natomiast na blogu także już wkrótce pojawi się sporo nowego - moja nagroda niespodzianka z okazji Dnia Kobiet, oraz dwa nowe testy - hafciarski i "przydasiowy". 

Zaglądajcie, czytajcie, zapraszam :)

Pozdrawiam serdecznie!


poniedziałek, 16 stycznia 2017

339. Metryczka dla Elizy.

Witajcie!

   Dziś zapraszam na wpis z nieco zaległą pracą. Haft powstał bowiem, jako jeden z ostatnich w ubiegłym roku, ale jak do tej pory nie było okazji by się nim pochwalić. 

   Na początku grudnia 2016 r., Przyjacielowi urodziła się druga córeczka. Postanowiłam "przywitać" Malutką po swojemu, czyli metryczką. Powstała bardzo szybko, bo w zaledwie tydzień, a w zasadzie w kilkanaście godz z niego wykradzionych. Wybór schematu oczywiście nie był przypadkowy. Starsza Paulinka została przeze mnie obdarowana sympatyczną myszką, dlatego też i młodszej Elizie, także wyszyłam małą Minnie.

Całość haftu wykonana dwiema nitkami, mieszaniny mulin, na białej aidzie 54/10. 
Schemat znaleziony w internecie, uszczuplony o księżyc i misia.

Metryczka dotarła do małej Adresatki pocztą, jeszcze przed świętami. Mam nadzieję, że Tata stanie na wysokości zadania i pięknie Elizie metryczkę oprawi.

A oto i słodziutka Myszki Minnie....
 























Na koniec jeszcze moje ogromne i z serca płynące DZIĘKUJĘ za wszystkie ciepłe i serdeczne życzenia od Was - dla mnie i  dla bloga oraz za prezenty prawdziwie niespodziewane!

Ula, Ewa (Mamo!), Kinga i Ewa, Weronika - jesteście kochane i niesamowite! Wielkie buziaczki!



-----
Przypominam o linkowywaniu, w komentarzu pod postem z wyzwaniem czytelniczym, swoich albumów wyzwaniowych z ubiegłego roku. Wśród Osób, które do 31 stycznia 2017 roku, zostawią swój link, z albumem dokumentującym sprostanie wyzwaniu, wylosuję jednego szczęściarza, który otrzyma drobną niespodziankę.

Oczywiście nadal i w każdej chwili możecie przyłączyć się do obecnego Wyzwania Czytelniczego 3650 stron!.

Nie zapominajcie także, że również w każdej chwili możecie przyłączyć się do zabawy - Rok z misiem Fizzy Moon!
-----

 
Pozdrawiam cieplutko!