wtorek, 10 maja 2016

270. Na powitanie Maluszka :)


   Witajcie! Jestem :) 
Mamy na Podlasiu tak piękny maj, że większość dnia spędzamy na podwórku. Tyle wokół mnie się dzieje, a tu ciągle brak czasu, żeby to wszystko opisać. I narobiłam sobie zaległości, czyli coś czego okropnie nie lubię. Niemniej jestem i stopniowo będę nadrabiać :)
  
   Niedawno, na świat przyszedł słodki mały człowiek :) Jeśli pamiętacie, ja sama, po urodzeniu córeczki, dostałam piękne prezenty, więc pomyślałam, że ta dobroć powinna iść dalej w świat :) Stworzyłam, więc imienny ręczniczek oraz karteczkę dla wspomnianego Maluszka. 
Wzorek misia na karteczce pochodzi z IM, natomiast wzorek gąsienicy dostępny jest w internecie. Oba hafty wykonane dwiema nitkami Ariadny, na taśmie i bezowej aidzie.
Paczuszka dotarła do małego adresata i chociaż skromniutka, to na pewno z wielkim serduchem i dobrymi życzeniami :)


 


   





Dziś już uciekam :) 
A następnym razem zapowiadam trochę "prywaty" :) Pochwalę się, bo duma mnie rozpiera :)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wszystkie komentarze, odsłony i powiększające się grono Obserwatorów!

sobota, 7 maja 2016

269. Między nami Hafciarkami (15) - spotkanie z Agnieszką, autorką bloga "Na tamborku u Agnieszki".

    Witajcie :) Jak co weekend, zapraszam serdecznie, na spotkanie w ramach cyklu "Między nami Hafciarkami" :) Dziś moim Gościem jest przesympatyczna Kobieta, która tworzy pięknie i kolorowo! Na swoim blogu pisze o sobie "(...) nie wyobrażam sobie dnia bez igły, nitki i tamborka." W dodatku z przyjemnością sięga po dobrą książkę, a ostatnio zmierzyła się także z szydełkiem. I jeśli dodam, że od dawna kibicuję Jej przepięknemu "Pociągowi marzeń", chyba domyślicie się o kim mowa?
Zapraszam na spotkanie z Agnieszką D., autorką bloga "Na tamborku u Agnieszki".

Witaj Agnieszko! Bardzo miło mi Cię gościć. Zaczynajmy ;)
Dziś jesteś sympatyczną, wesołą Kobietą, a jaka byłaś w dzieciństwie? Kim chciałaś zostać w przyszłości?
-W dzieciństwie byłam grzeczna dziewczynką, a w przyszłości chciałam zostać nauczycielem.
Kim jesteś na co dzień?
- Na co dzień jestem sobą , żoną , matką , hafciarką.

Gdzie najczęściej Cię spotkamy?
- W zaciszu domowym , z robótką lub książką w ręku ☺



Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto, myśl przewodnia?

- „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” – często mi się to sprawdza.

Największa zaleta i wada to...
- To pytanie przypomina mi rozmowy kwalifikacyjne ☺

Ha,ha,ha. Wady i zalety pozostają, więc w sferze domysłów ;) 
Zdradzisz nam swój ulubiony smak?

- Ulubiony smak to czekolada mleczna ☺



Kto nie lubi, pycha ;p 
Jeśli relaks to tylko...?
- Dla mnie relaksem jest wyszywanie. Przy tamborku odpoczywam. Przyjemność też sprawia obcowanie z dobrą książką,

Oj zdecydowanie podzielam Twoje zdanie.
Agnieszko, o czym marzysz?
- Żeby długo cieszyć się zdrowiem, bo bez tego nie będzie możliwości na realizację swojej pasji. 


Za 10 lat będę...

- Mam nadzieję, że będę mogła dalej realizować się w swojej pasji, jaką jest haft krzyżykowy, a przy mnie będą Mąż i Córeczka.
Córeczka, która w dodatku stawia pierwsze nieśmiałe kroki w hafcie. Chyba rośnie następczyni ;)
A skoro mowa o początkach. Jakie były Twoje pierwsze kroki w kierunku haftu? To pasja, którą ktoś cię zaraził?  

 
- Spodobał mi się obrazek, który dostałam od koleżanki. Zapytałam jak się wyszywa te krzyżyki. I spróbowałam. Był to czas kiedy zwolniono mnie z pracy, była zima, mnóstwo wolnego czasu. Znalazłam sobie zajęcie, które w pełni wypełniło wolny czas. Bardzo mi się spodobało tworzenie obrazków dzięki igle i nitce. Szukałam ciekawych wzorów w internecie, zapisałam się do grupy hafciarek. Haft krzyżykowy pokochałam całym sercem ☺





To chyba miłość wzajemna, bo haft towarzyszy Ci już...

- Haft krzyżykowy to moja pasja od 13 lat. Dawno, dawno temu, w szkole średniej próbowałam polubić haft płaski, ale się nie udało . Po prostu nie dawał tyle radości i satysfakcji co haft krzyżykowy ☺

"Trafił swój na swego" hi,hi,hi ;)
Tworzą dla własnej przyjemności?Tylko dla siebie?


- Wyszywam dla swojej przyjemności. Wybieram takie wzory , które mi się podobają. Czasem komuś podaruję haft w prezencie, w postaci małych obrazków, metryczki czy kartki.
Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna, którą lubisz najbardziej?
- Na dzień dzisiejszy najbardziej podoba mi się wyszyty przeze mnie portret mojej córeczki. Sama przerobiłam zdjęcie w programie Abakan. Osoby , które nas odwiedzają i widzą obraz myślą, że jest namalowany. Dopiero z bliska widać, że to haft krzyżykowy.
A dumna jestem z obrazu , który powoli dobiega końca – mam nadzieję, że już w maju będzie gotowy. Mam tu na myśli „Pociąg marzeń”. Największy obraz w moim dorobku hafciarskim: 625x164 krzyżyków, 90 kolorów.


Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Praca zawodowa pozwala na finansowanie naszego wcale nie taniego hobby. Natomiast Rodzina wspiera mnie i motywuje do dalszej pracy.  
 
Skąd czerpiesz inspiracje? 

- Najczęściej ciekawe wzory znajduję w internecie, czasem w gazecie, a czasem ktoś wskaże ciekawe wzory.

Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Bardzo lubię wyszywać kwiaty, obrazy z tłem , no i HAED-y.  Nie lubię obrazów z konturami, dlatego jeśli tylko mogę to ich unikam.

Preferowane materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.  
- Wyszywam głównie na kanwie, musi być bardzo sztywna. Taka miękka, nie ma u mnie czego szukać. Do lnu jeszcze się nie przekonałam, może jeszcze kiedyś się uda. Korzystam z tamborka. Bez niego nie wyobrażam sobie wyszywania. Mulina tylko i wyłącznie DMC.
 


 


Twoje prywatne marzenie już znamy, zapytam Cię więc także o marzenie hafciarskie ?

- Planów hafciarskich mam dużo, a że są to głównie HAED-y to wiem , że się nie uda zrealizować, chyba , że doba będzie trwała 3 razy dłużej ☺ Chciałabym też kiedyś zorganizować wystawę swoich prac.  
Wspaniałe marzenie i życzę spełnienia z całego serduszka ;)
Agnieszko, co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Organizujesz? Które z nich należą do Twoich ulubionych?

- Takie blogowe zabawy na pewno pozwalają na częste odwiedziny na blogach. Brałam udział w dwóch Salach, z których tylko jeden ukończyłam. Nie potrafię pracować na czas, dlatego drugiego już nie ukończyłam. Teraz biorę udział w TUSAL2016 (zbieranie niteczek ) i jak na razie nie męczy mnie to.



Prowadzisz bloga. Jakie były początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci?

- Od 2 lat prowadzę bloga „Na tamborku u Agnieszki”. Namówiła mnie blogowa koleżanka na stworzenie swojego miejsca w sieci. Miejsca, gdzie mogę pokazać światu swoje dokonania. Od samego początku spodobało mi się prowadzenie bloga. To taka forma wirtualnej wystawy, każdy może zobaczyć moje prace, skomentować.


Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu? Jakieś ukryte talenty?
- Oprócz haftu krzyżykowego uwielbiam czytać książki. I tak dzielę wolny czas na książki i krzyżyki .
Jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?

- Kiedy wyszywam mam przy sobie wydrukowany wzór, nici w organizerze, tamborek z kanwą. Reszta przyborów hafciarskich pochowana w szufladach i na stole ☺ Zwłaszcza kiedy robię kartki stół należy do mnie. Nawet wczoraj moja córeczka stwierdziła, że na jej biurku jest porządek a u mnie bałagan. Ale dla mnie to bałagan twórczy ☺



Zdecydowanie mama ma rację i tak to sobie tłumaczmy ;P
Agnieszko, bardzo dziękuję Ci za rozmowę! 
Życzę Ci jeszcze raz tej wystawy prac! Może kiedyś będę mogła się pochwalić, że to ja pierwsza przeprowadziłam wywiad z TĄ Agnieszką!
I oczywiście trzymam kciuki i pozostaję wiernym kibicem "Pociągu..."!


Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane! 
 Na koniec odrobina prywaty :)
W ramach podziękowania za Wasze zaangażowanie, stworzyłam banerek, dla Dziewczyn, które już udzieliły wywiadu w ramach mego cyklu "Między nami Hafciarkami".

Jeśli macie ochotę, dodajcie go u siebie na blogu (np.: na pasku bocznym), podlinkowując wywiadem z Wami. Wszystko po to, by wywiad nie popadł w zapomnienie, a każdy kto odwiedzi Wasz blog, mógł dowiedzieć się o Was czegoś więcej!
Oczywiście przymusu dodania nie ma :)

Dla przypomnienia - wszystkie dotychczasowe wywiady znajdziecie TUTAJ :)


sobota, 30 kwietnia 2016

268. Między nami Hafciarkami (14) - spotkanie z Małgosią, autorką bloga "Mulinowe haftowanie".

Witajcie! Dziś spotykamy się już po raz 14! Mój dzisiejszy Gość długo kazał na siebie czekać, ale cierpliwość została nagrodzona i mogę Was zaprosić na spotkanie z kolejną sympatyczną Hafciarką, Mamą, Emigrantką... Z Gosią trochę się już znamy i wiem, że nie zawsze ma łatwo, ale wiem też, że to Kobieta, która potrafi zawalczyć o swoje! I jeszcze ten sympatyczny uśmiech!

Zapraszam Was serdecznie na spotkanie z Małgosią, autorką bloga "Mulinowe haftowanie".


Witaj Gosiu!
Nareszcie się Ciebie doczekałam!
Aż sama jestem ciekawa, co też nam o sobie opowiesz :) Zacznijmy tradycyjnie pytaniem o to, jaka była Małgosia w dzieciństwie?


- Byłam diabełkiem wcielonym. Zawsze w ruchu. Zawsze na swoim stawiałam. Miałam słabość do lekarstw, uwielbiałam zastrzyki (!!), szybko zaczęłam czytać, bo wieku 4 lat! W pierwszej klasie jedynie uczyłam się pisać, a już wtedy uwielbiałam książkę o Marie Curie Skłodowskiej (bo również 7 listopada) i “Dzieci z Bullerbyn”.

Proszę jaka zdolniacha :) Kim jest Gosia na co dzień?

- Na co dzień? Wiele ról mam do zagrania na co dzień. Jestem mamą. Jestem pracownikiem. Jestem Polką (to sobie przypominam, gdy słowiańska krew się burzy), czasem zdarza się być kobietą (wymalowana, pięknie uczesana). Czasami w nadmiarze prac i obowiązków czuje się jak robot.

Gdzie najczęściej Cię spotkamy?

- Najczęściej w … samochodzie. W domu na kanapie z dziećmi lub przy stoliku, gdzie sobie "hafcę".

Czy towarzyszy Ci jakieś życiowe motto?

- Aniu, myślę, że ten cytat pamiętasz. Ostatnio jest on moim myślowym towarzyszem. 
" Życie podarowało jej czarny chleb, kiedy oczekiwała od niego słodkich ciastek. Zje zatem czarny chleb, nabierze sil i znajdzie sposób, aby na jej stole pojawiło się słodkie ciasto." ("Niebezpieczna miłość" B. Small) 
 

Oczywiście, że tak! Pamiętam też, że od razu Ci się spodobał :) Niesie za sobą mądre przesłanie i bardzo mi do Ciebie pasuje.
Gosiu gdybym zapytała o Twoją największą zaletę i wadę to odpowiedziałabyś, że...

- Zaleta? Raczej uśmiechnięta, i raczej zaradna w planowaniu. Wada? Zazdrość. Czasem złość.

Czy jest zatem coś, co byś w sobie zmieniła?

- Odjęłabym 20 kilo. I to by mi wystarczyło ;) No może być nawet 15 kg.

 

Hahaha :) 
Chyba wiele z nas oddałoby kilka kg w dobre ręce :)
Czy istnieje książka film piosenka, które szczególnie lubisz?

- Cała masa książek, cała masa piosenek. Budzą się wtedy wspomnienia. Dużo sentymentu mam do utworu “Biały krzyż” Czerwonych Gitar.



Piękny utwór, to fakt!
Gdybyś miała porównać się do pory roku, która by to była i dlaczego?

- Jestem i wiosną i jesienią. Wiosną, bo czasem rozkwitam i tryskam energią, pomysłami. Czasem jesienią, gdy brak energii i więdnę.

Mądrze powiedziane :)
Za 10 lat będę...

- Na pewno dalej haftować. Tej miłości nie pozwolę przeminąć :)
 A, więc zdecydowanie Hafciarka z zamiłowania. Jak długo towarzyszy Ci haft?

- Haft towarzyszy mi od okolu 5 lat. Troszkę w dzieciństwie haftowałam haftem płaskim. Babcia miała cierpliwość do szydełkowania.

Pamiętasz jakie były początki z haftem? To pasja, którą ktoś cię zaraził?

- Haft w moim życiu pojawił się przypadkiem, gdy moja córcia poszła do żłobka. Wiele dzieciaków miało swoje śliniaczki, ręczniki wyhaftowane swoim imieniem z dodatkiem samochodu, kwiatuszka. Wszystko wydawało mi się takie bajecznie kolorowe i fajne. W kiosku przed przypadek kupiłam gazetkę “Profilo”, do której były dołączone mulinki (8 motków)….. I wpadłam. Haft stał się super uzupełnieniem wolnego czasu. 



Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz? 


- Tworzę dla siebie. Dla własnej przyjemności. Zamykam w hafcie swoje emocje. Czasem sięgam po coś kolorowego, czasem po szarości lub brązy. Ciągle szukam czegoś nowego, jakiejś inspiracji. Haft mnie uspokaja. Uwielbiam zakupy hafciarskie, uwielbiam przeglądać blogi i strony hafciarskie.

Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Największy sentyment mam do obrazka, który był wyszywany w ramach zabawy salowej tygodniami. Bez większego zmęczenia i stresu powstał taki obrazek. Najwięcej serca, a najmniej techniki w moich rączkach było przy tworzeniu pary. Mój pierwszy kolos, dość spory obraz. Już wtedy odkryłam, że wyszycie kilkudziesięciu xxx, zajmie sporo czasu :) Pomijam technikę, gdzie krzyżyki były  stawianie w rożną stronę.



Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Najwięcej radości miałam z haftu w okresie ciąży. Sporo wolnego czasu. Teraz jestem akurat w takim punkcie życia, gdzie pracuje w pełnym wymiarze czasu, a do tego jestem mamą sześcioletniej rozrabiary i bardzo ruchliwego dwulatka. Ale na haft zawsze staram się znaleźć chociaż odrobinę czasu :)


Gosia, powiedziałaś, że ciągle szukasz czegoś nowego, jakiejś inspiracji. Skąd czerpiesz pomysły? 


- Obecnie z internetu. Najwięcej frajdy mam przy buszowaniu na stronach obcojęzycznych. Kiedyś tylko gazetki. Teraz już to mi nie wystarcza. I  gromadzę  w pamięci sporo prac, cudeniek, które stworzyły inne hafciarskie maniaczki, a które z chęcią bym powieliła. 


Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Kwiatowa, kobieca, kolorowa, widoki…….


Masz swoje ulubione materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.


- Kiedyś frajdę sprawiał mi zakup "na metry" zwykłej, białej kanwy 55. Ale po buszowaniu w necie… przepadłam. Uwielbiam kolorowe materiały. Im drobniejsze, tym lepsze. Polubiłam len po pierwszych eksperymentalnych próbach. Kiedyś haft trzymałam tylko w rękach, ale pojawiły się prace, w których moje ręce "zawołały" o tamborek (przy lnie jest niezastąpiony). Kupiłam ostatnio ramko-tamborek, który super sprawdza się przy wyszywaniu mojego pierwszego HAED-a “Lust”. Moje marzenie o posiadaniu pełnej palety Profilo się spełniło. Przy kilku innych haftach również siegam po  DMC. Lubie polską Ariadnę. Uwielbiam mulinki, nawet te nieznajome. Każda "znajdzie" swój haft.



Gosiu, a co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Które z nich należą do Twoich ulubionych?

- Lubię blogowe candy. I z chęcią się na nie zapisuję. Jedyne do tej pory, które wygrałam, było z okazji Dnia Hafciarza. Od wszelkich zabaw wymiankowych czy kiedyś popularnych RR trzymam się z daleka. Wymianki - owszem, ale tylko z zaufanymi hafciarkami. Przez dwa lata wzięłam udział w zabawie “niteczki w karteczki” i …. super było na urodziny zostać zasypaną karteczkami i mulinami (najwięcej serca skradły mi te ręcznie robione).

Wcale się nie dziwię :) Sama mam sentyment do takich kartek!
Prowadzisz bloga. Jakie były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci? 


- Bloga założyłam, tak z ciekawości. Głownie po porannym czytaniu innych. I początkowo był on dla mnie jakby pamiętnikiem hafciarskim. Moim notesem. Nie mam za bardzo w sobie skłonności do obnoszenia się z pracami, ale frajdę mi sprawia, że ktoś czasem zauważy jakąś pracę i co najważniejsze zrozumie, co mam na myśli, gdy poruszam swój sposób parkowania, gdy pokazuję jakaś dłubaninę, gdy wspomnę o bólu pokłutych palców tępą igłą lub o plątaniu się nitki :)

Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?

- Zdecydowanie mam słabość do materiałów, gotowych zestawów, mulin. Zawsze staram się zlać sobie głowę kubłem zimnej wody, ale... przeceny kuszą… Staram się już kupować mniej gazetek .

Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu?

- Pozostała mi słabość do czytania książek. Nawet nie mając ogrodniczego zacięcia, jakoś udaje mi zawsze mieć mały ogródek i od czasu tworzę sobie kompozycje kwiatowe. Oprócz pasmanterii,  lepiej nie wpuszczać mnie także do kwiaciarni. Wchodzę z zamiarem kupienia małego geranium, nagle okazuje się, że w bagażniku mam pełno doniczek z innymi cudami jak hibiskus :) 




 Gosiu, bardzo Ci dziękuję za rozmowę!
Życzę Ci wielu inspiracji, oraz kolejnych wspaniałych prac, wielu zakupów hafciarskich, wielu pięknych kwiatów w ogródku! No i oby się Gosiu poukładało :)


Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

267. Jeszcze odrobina Wielkanocy :)

   Dziś miała być, zapowiadana wcześniej, "Dzika róża", czeka nawet oprawiona, ale wpadłam na inny pomysł, co do jej wykorzystania :) Pomysł, który wymaga nieco czasu na realizację, więc róża musi jeszcze troszkę na prezentację poczekać.
A tymczasem, na jej miejsce, pojawi się zgodnie z tytułem, jeszcze odrobina Wielkanocny :) Nie jest przecież tajemnicą, że mieszkam na przepięknym Podlasiu. Jest to zlepek, nie tylko wielu kultur, ale i religii (klik dla ciekawych). Kiedy cała Polska będzie w tym roku świętować majówkę, my dodatkowo będziemy celebrować prawosławną Wielkanoc :) Stąd jeszcze jedna karteczka. Daleko jej do "skrapowych" piękności, ale jak zwykle powstała od serduszka.
  Schemat króliczka "zgapiony" z tegorocznej kartki, wyhaftowany dwiema nitkami starej Odry na aidzie z podmalowanym tłem. Jest tu kawałek wstążki od Hanulka i kwiatuszek od Rudej Mamy, a więc jak zwykle "dostane - wykorzystane". Falista tektura (wycięta w ząbek nowymi nożyczkami kreatywnymi)  i piankowy motyl, to już "przydasie" z ostatnich zakupów (foteczka na dole ;p). 
A oto i karteczka...

 









Co jeszcze hafciarskiego? Ostatni weekend przyniósł wspaniałe nowiny, więc działam kolejne dwa małe projekciki :)

  Aha! Jeszcze wieści z frontu - uprzejmie melduję, że do dotychczasowego repertuaru mojej córeczki w postaci "ma-ma", dołączyły ostatnio jeszcze "ta-ta", "ba-ba", "pa-pa", a pd czasu do czasu "da-da". No i jeszcze okrzyki radości podczas zabawy z bratem, przekraczają dopuszczalne dla zdrowia decybele hihi.

Pozdrawiam Was serdecznie!

PS.: Elu BARDZO dziękuję za Śmigłego :) Jesteś sprawcą mego konta na Pintereście :p Swoją drogą zapraszam (klik), chociaż dopiero zaczynam "przypinanie" :)

sobota, 23 kwietnia 2016

266. Między nami Hafciarkami (13) - spotkanie z Ulą K., autorką bloga "Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko..."


    Zapraszam na kolejne (trzynaste) spotkanie z cyklu "Między nami Hafciarkami". Dziś moim Gościem jest Osoba, która pisze o sobie na blogu: "Jestem szczęśliwą żoną i mamą. Czasem jestem niepoprawną optymistką, a czasem wręcz przeciwnie, jak to w życiu bywa... Robię to co lubię - haftuję, szyję, kleję, składam origami i piszę bajki dla dzieci."Ja sama "odkryłam" Ulę, bo o niej mowa, niedawno. Najpierw  trafiłam na jej fanpage na Fb, a później na blog. Co tu dużo mówić - przepadłam :)

Zapraszam Was dziś na spotkanie z Ulą K., autorką bloga "Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko...". Aż sama jestem ciekawa, kto kryje się za tymi wszystkimi ciekawymi i pomysłowymi pracami!


 
Witaj Ula!
Cieszę się, że zgodziłaś się na "pogaduszki". Jestem pewna, że niejednego się o Tobie dowiemy :)
Sięgnijmy tradycyjnie "do korzeni" :)
Jaka byłaś w dzieciństwie? Kim chciałaś zostać w przyszłości?

- W dzieciństwie nie stwarzałam rodzicom kłopotów, byłam po prostu grzecznym dzieckiem. Od zawsze chciałam zostać lekarzem, nawet zdawałam na medycynę… Hahaha, a dzisiaj jestem konstruktorem ;)

Kim jesteś na co dzień?

- Ambitną, pewną siebie blondynką w kasku ;)

No proszę, Pani Konstruktor, ścisły umysł! Stereotyp "blondynki" obalony! 
Ula najczęściej spotkamy Cię w parku, kawiarni, pubie, a może w zaciszu domowym?

- Kiedyś w pubie, dzisiaj w parku i zaciszu domowym.

Moje Rozmówczynie często mają swoje "hasło przewodnie", mądre słowa, które prowadzą je przez życie. Czy Tobie towarzyszy jakieś życiowe motto?

- Sztuka życia - to cieszyć się małym szczęściem.

Dokładnie tak! 
A gdybym zapytała o największą zaletę i wadę to postawiłabyś na ...

- Rzetelność i porywczość. 

Rzetelność zdecydowanie, co widać w Twoich pracach, ale porywczość? Zupełnie tego nie widać :) Ula od czego zaczynasz dzień?

- Od kawy z mlekiem.

Gdybyś miała porównać się do kwiatu, który by to był i dlaczego?

- Do dzikiej róży z kolcami, która mocno kłuje przy próbie zerwania.
 
Za 10 lat będę...

- Z pewnością córką, matką i żoną… Resztę życie dopisze.


Mam nadzieję, że także Hafciarką. A skoro jesteśmy w temacie, jak długo towarzyszy Ci haft?

- Haft, jak również inne techniki rękodzielnicze towarzyszą mi od dziecka. Babcia wyszywała haftem płaskim i krzyżykowym. Mama robi na drutach, szydełku i szyje na maszynie. Moja matka chrzestna wyszywa haftem richelieu. Ja pozbierałam od nich wszystkie techniki...

Świetna spuścizna! Jakie były początki z haftem? To pasja, którą zaraziła Cię, któraś ze wspomnianych przez ciebie Pań?

- W dzieciństwie – babcia była głównym motorem napędowym. Po śmierci babci wszystkie hafty wylądowały w szufladzie i długo tam zalegały. Do haftu płaskiego wróciłam, jak byłam w ciąży z synem i pokończyłam wszystkie rozpoczęte obrusy. Moja prawdziwa przygoda z haftem krzyżykowym rozpoczęła się jakieś trzy lata temu, jak szukając czegoś trafiłam na bloga Chagi. Zakochałam się wtedy w jej cudownych haftach, wróżkach, gnomach. Później odkryłam Jarzębinową i przepadłam…

To fakt :) Wszystkie te hafty wróżek, elfów, skrzatów wykonane przez Dziewczyny na lnie - cuda!
Jedne z nas tworzą dla własnej przyjemności, inne dla podreperowania domowego budżetu, jeszcze inne traktują haft jako odskocznię od codzienności, rodzaj terapii. Jak jest w Twoim przypadku? Dla kogo tworzysz?

- Tworzę dla własnej przyjemności. Dla siebie, rodziny i znajomych. Generalnie dla tych którzy doceniają taką pracę i wiem, że ucieszą się z takiego prezentu. Nie robię na zamówienie, ani zarobkowo… kto wie może kiedyś się to zmieni, jak zmieni się myślenie ludzi o tym ile trwa wykonanie nawet najmniejszego haftu… tylko nieliczni są w stanie docenić naszą pracę.

Nie mogę się nie zgodzić, niestety wiele osób nadal tak myśli.
Z której swojej pracy jesteś najbardziej dumna?

- Dumna jestem ze wszystkich swoich prac tych małych i tych większych. Cieszę się, że dzięki Chadze miałam możliwość wyhaftować Holiday Pascala Moguerou. Jest to pierwszy haft ze świata wróżek i gnomów, i mam nadzieję, że nie ostatni (do zobaczenia tutaj). Druga taka praca to mój organizer ze skrzatami Mic&Mac (do zobaczenia tutaj).



Czy praca zawodowa/dom/dzieci/rodzina/obowiązki pozwalają na realizowanie pasji, jaką jest haft?

- Dzięki mojemu mężowi, który bardzo mi pomaga w domu – tak.

Szczęściara :) 
Skąd czerpiesz inspiracje?

- Głównie z internetu. Często przeglądając blogi koleżanek wpadam na jakiś pomysł, a czasem córka podsunie mi jakiś pomysł. Zdarza się też, że coś powstaje przypadkiem, jak np. kurki… Pierwsza piramidka powstała na potrzeby kursu, a potem, jak w bajce „żarówka nad głową” i powstała kurka (do zobaczenia tutaj). 

Twoja ulubiona hafciarska tematyka to...

- Od dłuższego czasu fascynuje mnie magiczny świat wróżek, skrzatów, elfów…, ale jakoś ciągle mi z nimi nie po drodze. Na początku tego roku powstała Holly Nory Corbett, która miała rozpocząć rok wróżek i na tym się skończyło (do zobaczenia tutaj).

Preferowane materiały? Tamborek. krosno, kanwa, mulina itd.

- Wyszywam muliną DMC, bardzo rzadko używam tamborka.

Jakieś hafciarskie marzenie?

- Kiedyś będę miała całą paletę DMC ☺

Co sądzisz o blogowych zabawach? Bierzesz w nich udział? Organizujesz? Które z nich należą do Twoich ulubionych?

- Blogowe zabawy są fajnie, dzięki nim można poznać bliżej wspaniałe i twórcze osoby. Dzięki takim zabawom poznałam swoje bratnie dusze, za którymi poszłabym w ogień. Biorę udział w różnych zabawach blogowych, ale z coraz większą rezerwą podchodzę do zabaw wymiankowych, zwłaszcza takich, które trwają długo. W tym roku po raz pierwszy zorganizowałam zabawę karteczkową i wspólnie z dziewczynami robimy kartki bożonarodzeniowe przez cały rok – jedną kartkę na miesiąc wg wytycznych (więcej szczegółów tutaj).

Od czerwca 2014 roku prowadzisz bloga. Jakie były jego początki? Co Cię skłoniło do stworzenia swego miejsca w sieci?

- Początkowo to miał być blog ekspercki związany z moją pracą. Później przypominałam sobie, jak moja koleżanka kiedyś powiedziała „Ula takie cuda tworzysz powinnaś to pokazać!” Długo się wahałam, doszłam do wniosku, że to ma być przyjemność, a nie praca, i jak byłam na rozdrożu zawodowym to pomyślałam „Co mi szkodzi, mogę spróbować” i spróbowałam… Teraz nie wyobrażam sobie życia bez bloga.

Całe szczęście :) 
Niektóre hafciarki kolekcjonują naparstki, nożyczki itd. Czy Ty także posiadasz podobne zbiory?

- Nie mam żadnej kolekcji hafciarskiej. Czasem kupuję naparstki dla blogowych koleżanek, które je kolekcjonują. Mam kolekcję znaczków pocztowych ;)

Zauważyłam, że Hafciarki, z którymi rozmawiałam, szczególnie upodobały sobie książki i znaczki właśnie :)
Czy pasjonujesz się czymś jeszcze, oprócz haftu? Jakieś ukryte talenty?

- Hmm… pasji mam wiele. Ostatnio bardzo wciągnęły mnie kartki, przepiśniki…

Jak wygląda Twój warsztat pracy? To przestronna pracownia czy niewielki kącik?

- Kiedyś może będę miała pracownię, a w niej taaaaką duuuuużą szafę. Dzisiaj mam kącik, w którym przestaję się mieścić, głównie ze względu na przydasie do kartek.


Ula, bardzo Ci dziękuję za rozmowę! Naprawdę fajnie dowiedzieć się o Tobie czegoś nowego!
Życzę Ci wielu inspiracji, oraz kolejnych wspaniałych prac i taaaakiej duuuuużej szafy!
 
Uwaga!
Tekst rozmowy nie może być bez zgody Autorki w jakikolwiek sposób powielany czy udostępniany!
Zdjęcia haftów wykorzystane w rozmowie pochodzą z prywatnych zbiorów mojej Rozmówczyni i nie mogą być kopiowane!