wtorek, 6 lutego 2018

420. Harley Davidson motorcycle!


Witajcie!
 
   Kto zagląda na blog, ten wie, że w tym roku postawiłam sobie wyzwanie dokończenia projektów z poprzednich lat. Mamy luty i póki co mój zapał nie osłabł i konsekwentnie realizuję swój plan. Obecnie na krośnie gości Młoda Para. Pracuję akurat nad odrobinę monotonnym fragmentem - biała suknia Młodej i beżowe, jakby cienie, wokół postaci. No właśnie, z jednej strony monotonne, ale z drugiej akurat ta suknia w bieli w zasadzie robi się sama, bo nie tracę czasu na zaglądanie w schemat, zmiany igły z kolejnym kolorem czy liczenie. W zasadzie jak znalazł przy kiepskim, wieczornym świetle.



   Dowodem na moją konsekwencję w dążeniu do ukończenia projektów zdecydowanie jest motocykl! Miał powstać jako prezent urodzinowy dla Męża - pasjonata motocykli, a przede wszystkim motocyklisty, który świętuje na początku stycznia. Ukończyłam go kilka dni po wyznaczonej dacie, ale i tak jestem z siebie dumna! Efekt po przeniesieniu schematu na kanwę bardzo mi się spodobał! Fajną, taką męską, ciemną i grubą ramę dobrał już sam Obdarowany i przyznacie sami, że stworzyliśmy idealny duet.




   Wzór haftu pochodzi z Kramu z robótkami nr 1/2017. Całość wyhaftowałam dwiema nitkami mieszanki mulin (kilka pomarańczowych, żółtych i czerwonych krzyżyków pochodzi z resztkowego pudełka) , według własnego doboru kolorów (oczywiście sugerowałam się kolorystyką z legendy). Kontury wyszyłam pojedynczą nicią, ale tak jak to jest we wzorze, mają one różne kolory i oprócz czerni, pojawiły się również szarości. Warto też wspomnieć o nietypowej kanwie (25/27). Jak widzicie ma podmalowane tło, które moim zdaniem jest rewelacyjne! Ja akurat wyhaftowałam swój motor na łące na tle zachodzącego słońca ;) Gdyby jednak kanwę odwrócić, motor mógłby stać na plaży, na tle okolicznej roślinności, na przykład jakichś krzaków.

Zarówno kanwa z nadrukowanym tłem jak o gazetka, to moje zakupy w ramach nagrody w facebookowym konkursie Kokardki, który udało mi się wygrać w zeszłym roku.






  



 


   Pamiętacie o lutowych wytycznych w zabawie "365 dni w bajkowej krainie"? Tym razem to KAPELUSZ lub CZAPKA. Do końca lutego czekam na zdjęcia Waszych prac z pierwszego etapu zabawy, a w pierwszym marcowym poście szukajcie podsumowania pierwszych dwóch miesięcy zabawy :)



Pozdrawiam serdecznie!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki ;)

czwartek, 1 lutego 2018

419. Wyzwanie Czytelnicze 3650 stron (2017) - losowanie

Witajcie!
Dziś przyszła pora na rozliczenie Waszych czytelniczych osiągnięć z ubiegłego roku.

Do 31 stycznia 2018 roku (do wczoraj),  czekałam na Wasze linki, do albumów i/lub stron dokumentujących sprostanie wyzwaniu.

Dziś wylosowałam jedną Szczęściarę, która otrzyma drobną niespodziankę, ale o tym za chwilkę.

Tymczasem "rozliczenie" zabawy zgłosiły (wg ilości przeczytanych stron):




Przy okazji pooglądałam sobie sposoby katalogowania, przeczytanych przez Was książek ;) Zajrzyjcie do siebie nawzajem i zobaczcie fajne pomysły na swoje listy czytelnicze ;)

Gratuluję sobie i Wam wszystkim, osiągniętych wyników! Są doprawdy imponujące!
Wspólnie przeczytaliśmy około 850 książek! Ale dopiero liczba stron jest imponująca - 276.190 stron! Gdybyśmy każdą przeczytaną stronę zamienili na 1 km, to okrążylibyśmy Polskę wzdłuż granic (3511km) prawie 79 razy ;) 
Ale najważniejsze jest to, że zdecydowanie zawyżamy statystyki czytelnicze! A oto przecież chodzi - by czytać, chociaż te 10 stron dziennie, a wyzwania czy nagrody, to tylko miły dodatek!
A skoro jesteśmy w temacie nagród, to chyba pora oznajmić, iż tym razem moje łapki wylosowały Zwyciężczynię ubiegłorocznej zabawy!
Z gratulacjami zapraszam do ...



Sylwia, serdecznie gratuluję i cieszę się, że dołączyłaś do zabawy. Twój wynik jest imponujący!
 Czekam na adres do wysyłki :)

Dziękuję Wam za ubiegłoroczne, wspólne czytanie! 
Gratuluję tym, którym się udało pokonać barierę 3650 stron (często niejednokrotnie!), oraz tym którym niewiele zabrakło, bo to świetna motywacja, by w tym roku "powalczyć" o czytanie :)

Pamiętajcie, że aktualne Wyzwanie Czytelnicze 3650 stron trwa!
Jestem pewna, że za rok spotkamy się w podobnych, miłych okolicznościach, a lista  "rozliczeniowa, będzie dużo dluższa :) Już teraz, zaglądając do Waszych albumów czytelniczych widziałem, że pięknie się zapełniają!


-----------

Lutowe wytyczne w zabawie "365 dni w bajkowej krainie" to KAPELUSZ lub CZAPKA.

----------
Pozdrawiam serdecznie!
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki ;)

wtorek, 30 stycznia 2018

418. Karnawałowy kapelusz igielnik :)

Witajcie!

   Naszą piękną, białą, idealną na ferie zimę, diabli wzięli! Zimno, wilgotno, wieje i leje, błoto i kałuże... Siedzimy zatem w domku, ale za to razem jest nam bardzo wesoło ;)
 
 A dziś zapraszam na post w klimacie karnawałowym ;)

   W ramach nagrody za zabawę "Rok z misiem Fizzy Moon", do Kasi poleciał nowy, tegoroczny projekt - kapelusz igielnik.
Do zrobienia konstrukcji tradycyjnie użyłam pudełeczko po jogurcie i płytę cd. Fioletowa tkanina, należy do tych rozciągliwych, dzięki temu bardzo ładnie ułożyła się na podstawie. A ponieważ mamy okres karnawału, postanowiłam, że kapelusik dostanie ozdoby 'na bogato', z odrobiną szaleństwa i nutką fantazji :) Dlatego sięgnęłam po takie dodatki jak srebrna cekinowa taśma (guma), srebrna i fioletowa wstążka i białe piórko. Dwie różyczki uszyłam sama. Wydaje mi się, że udało mi się stworzyć fajny i mam nadzieję, że również przydatny, igielnik ;)

Karnawałowy igielnik zapozował do zdjęć z moim prywatnym kapeluszem, stworzonym dawno temu. Jak widać, mimo ciągłego użytkowania, mój igielnik nadal jest w świetnej formie ;)








   Zabawa w modystkę bardzo przypadła mi do gustu ;) Kto wie czy w przyszłości nie pojawią się kolejne kapelusiki ;)

 Zajrzyjcie do Jacewiczówki w czwartek ;) Po pierwsze ogłoszę zwycięzcę czytelniczego wyzwania, a po drugie pojawi się druga para wytycznych do bajkowej zabawy :) Zapraszam!

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki




czwartek, 25 stycznia 2018

417. Imieninowa kartka z różą :)

Witajcie!

   Dziś zapraszam na kolejny post nadrabiający zaległości. Jego bohaterką jest dziś imieninowa karteczka, która już dawno temu, pomknęła do pewnej szczególnej Ewy :)

Z tą karteczką było tak...

   Kto zagląda do Jacewiczówki, ten wie, że w swoich pracach lubię wykorzystywać różne nietypowe rzeczy, na przykład tapetę. I tak było i tym razem. A wszystko zaczęło się od róży. Fragment grubej i pięknie tłoczonej tapety wykorzystałam przy innym projekcie, ale pozostała róża. Wiedziałam, że ją wykorzystam, tylko czekała na swoją chwilę! I kiedy zbliżały się grudniowe imieniny pewnej szczególnej Ewy, bez wahania sięgnęłam właśnie po wspomniany kwiat! Od niego wszystko się zaczęło, a reszta kompozycji niemal wybrała i ułożyła się sama :)

   Jako bazę kartki wykorzystałam biały karton, a uzupełnia ją wspomniana pięknie tłoczona róża, kilka elementów scrapkowych, a tło stanowi kolejny fragment tapety, z nadrukiem ręcznego pisma. Uznałam, że więcej dodatków, już chyba naprawdę tu nie potrzeba...

   Troszkę to nieskromnie zabrzmi, ale naprawdę spodobała mi się ta kompozycja! Pewnie dlatego, że sama róża: jej dojrzałość i pełność rozkwitu, a jednocześnie delikatność i ciepły kolor, bardzo kojarzyły mi się ze wspomnianą Solenizantką!




  























   Pamiętajcie, że jeszcze tylko kilka dni czekam (pod wyzwaniowym postem) na Wasze zgłoszenia albumów dokumentujących sprostanie ubiegłorocznemu wyzwaniu czytelniczemu. 

 Już w następny czwartek (01.02.2018) wylosuję jednego szczęściarza, który otrzyma drobną niespodziankę. 
 Do tegorocznego Wyzwania Czytelniczego 3650 stron możecie przystąpić w każdej chwili! Zapraszam!

 1 stycznia 2018 r. ruszyła także nowa hafciarska zabawa - "365 dni w bajkowej krainie". Zajrzyjcie koniecznie po szczegóły, spróbujcie swoich sił! 

   Pierwsza praca już jest w mailowej skrzynce Jacewiczówki, a w pierwszym lutowym poście szukajcie drugiej pary wytycznych z pierwszego etapu :) !


Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


poniedziałek, 22 stycznia 2018

416. Dzień Babci i Dziadka ;)


Witajcie!

   Co prawda, pozostało jeszcze troszkę zaległości do pokazania na blogu, ale jakbym mogła zignorować takie ważne święta jak Dzień Babci i Dziadka!

   Dziś zapraszam na post z babunią i dziadziem, czyli z bohaterami pierwszego tegorocznego haftu. 

   Schemat znaleziony w internecie, od razu przypadł mi do gustu! Dziadkowie są tu tacy ciepli, sympatyczni, że buzia sama się uśmiecha :) Nic więc dziwnego, że wyszywanie takiej sympatycznej pary, to czysta przyjemność!

   Całość wykonana dwiema nitkami mieszanki mulin (kontury, oraz napis - jedną), według kolorystyki dobranej przeze mnie, na białej Aidzie 54/10.

   Dodam jeszcze, że haft powstał na zamówienie i myślę, że Dziadkowie dwóch sympatycznych chłopców mieli fajną niespodziankę :)








   Muszę się także pochwalić, że jesteśmy po pierwszym w życiu przedstawieniu synka, zorganizowanym w zerówce właśnie z okazji Dnia Babci i Dziadka :) Chyba nie muszę Wam mówić, że rozpiera mnie duma i radość! Wszystko się udało! Lepiej być nie mogło!

   A od dziś Podlasie zaczyna ferie. Nowy powód do radości, bo to przecież pierwsze prawdziwe ferie naszego synka :) Ja mam cichą nadzieję, że skoro na kilkanaście dni "odpadły" szkolne obowiązki, to może mama znajdzie więcej czasu na swoje pasje :)


Wszystkie Babcie i Dziadków mocno ściskam,
a Was tradycyjnie serdecznie pozdrawiam,

środa, 17 stycznia 2018

415. Na powitanie Nikosia :)

Witajcie!

   Na Podlasiu od rana sypie śnieg :) Bardzo się cieszę, bo pięknie się zrobiło wokół. Kto zagląda do Jacewiczówki, ten wie, że otaczają nas lasy, które teraz cudnie prezentują się pod śnieżnymi czapami. A już za kilka dni rozpoczynają się ferie :) W tym roku pierwsze prawdziwe ferie zimowe mego synka :) 

   Humor poprawia także fakt, że od początku stycznia udało mi się ukończyć jeden z zaległych haftów (motocykl), a w dodatku powstał także jeden nowy hafciarski i jeden niehafciarski projekt, oraz zakładka do książki :) Wszystko pojawi się na blogu w swoim czasie, a dziś zapraszam na spotkanie z upominami stworzonymi dla Nikosia :)

   Pod koniec ubiegłego roku, nasza blogowa Koleżanka Weronika, została mamą po raz drugi. A do małej Zuzulki dołączył Nikoś :) I to właśnie dla tego małego smyka powstał drobiazg na powitanie :)

Już chyba tradycyjnie - przygotowałam karteczkę oraz szmatkę miętoszkę. 
 
   Schemat haftu z kartki znalazłam w internecie, a że bardzo mi się spodobał, czekał tylko na swoją okazję. Wyhaftowałam go dwiema nitkami (kontury jedną) mieszanki mulin, na kanwie z niemowlęcym nadrukiem. Sama kartka to baza z białego kartonu, kolorowy papier (z kołem wyciętym wycinarką), motyle (dziurkacz ozdobny), materiałowa kokardka, oraz napis, który zrobiłam i wydrukowałam sama :)

   Schemat haftu ze szmatki miętoszki, to tradycyjnie, kolorowanka dla dzieci. Całość wykonana mieszanką mulin i różnego rodzaju ściegów haftu płaskiego. Plecki szmatki zrobiłam z bawełnianej, beżowej tkaniny w białe kropeczki. Całości dopełnia jeszcze 8 kolorowych, wstążkowych metek, w takich bardziej chłopięcych kolorach. Miętoszka ma wszyty miękki środeczek (wypełniacz, taki jak w kurtkach), dzięki czemu jest przyjemna w dotyku, a przy tym lekka :)

   Prezenty dotarły do małego Nikosia, chociaż tak jak pisałam w poprzednim poście, z wielkim poślizgiem :) Ale są i w dodatku chyba nawet zdążyłam, bo maluszek pewnie dopiero teraz zaczyna się interesować zabawkami :)






























   Jak napisałam wyżej, udało mi się ukończyć haft z motocyklem i strasznie mnie kusi, by zacząć nowy projekt... Tak w nagrodę, wiadomo :) Ale przecież tam w kąciku czekają jeszcze trzy duże projekty do skończenia, czyli - widoczek doliny, młoda para i fuksje, że o słonecznikach nie wspomnę... Och i o dwóch (z czterech mam dwa) ptaszkach na plastikowej kanwie... Oj chyba muszę wstrzymać swoje zapędy :)
Mam nadzieję, że chociaż Was nie męczą takie dylematy :)

Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)


poniedziałek, 15 stycznia 2018

414. Urodzinowa kartka w fioletach.


Witajcie!

   Na Podlasie chyba wreszcie zawitała zima! Mrozi nam od kilku dni, a szczególnie w nocy. Dziś mieliśmy -10*C, i właśnie zaczął padać śnieg ;) Świetnie się składa, bo już za tydzień zaczynamy frerie :)


   Dziś wyjątkowy dzień dla mnie jako blogerki ;) 15 stycznia 2014 roku przywitałam Was po raz pierwszy ;) Dziś to już ponad 147 tysięcy odsłon i ponad 10 tysięcy komentarzy! Aż trudno uwierzyć, że właśnie zaczynam piąty rok blogowania! Fajnie mieć takie swoje miejsce, fajnie mieć swoich Czytelników i fajnie czytać i odpowiadać na komentarze ;) Okres, gdy zakładałam  bloga, nie  był  dla mnie  łatwy, ale  pomyślałam, że  albo  zajmę  czymś myśli, albo będzie po mnie... I zajęłam! Bardzo skutecznie ;) Wiele wpisów za mną, mam nadzieję, że jeszcze więcej przede mną! 
A ponieważ trzy dni temu obchodziłam swoje urodziny, życzę sobie właśnie pasji odkrywania, nieustającej kreatywności, wiary w swoje możliwości, by nigdy nie zabrakło mi blogowych tematów, a przede wszystkim by nigdy nie zabrakło mi Was ;)

   Na rok 2018 założyłam plan dokończenia nieskończonego ;) Zebrało się kilka prac z ubiegłych lat, które warto byłoby doprowadzić do końca. Postanowiłam jednak nie zapisywać się na różne 'ufokowe' zabawy, a wszystko robić we własnym czasie i w ramach realnych możliwości. Staram się, by haftowanie to zawsze była dla mnie przyjemność, a presja czasu i konieczność zrobienia czegoś, bo 'muszę zgłosić' niestety te przyjemność mi odbiera. No chyba, że jest to fajne, kreatywne wyzwanie - wtedy termin zakończenia determinuje do działania. Mam nadzieję, że uda się nadrobić jak najwięcej zaległości ;) Chociaż, jak wiadomo, nowe - większe i mniejsze, projekty także się szykują ;) 

   Póki co nadrabiam jeszcze zaległości na blogu. I tak będzie przez najbliższy czas ;) Oczywiście nie próżnuje i już od początku stycznia tworzy się nowe :)

Dziś prosta kartka urodzinowa. Powstała w okresie przedświątecznym dla jednej z naszych blogowych Koleżanek. Przeziębione dzieci, przeziębiony mąż i przeziębiona ja sama, snująca się po domu z kaszlem i katarem, potem cały świąteczno-noworoczny galimatias sprawiły, że paczuszka dotarła do Weroniki z takim poślizgiem, że aż wstyd do tej pory. Na szczęście Weronika, życie zna i się nie gniewa :)

Do zrobienia karteczki wykorzystałam biały karton jako bazę, tapetę z nadrukiem odręcznego pisma i scrapki, które przyleciały do mnie z różnych stron (między innymi ramki od Iwy, kwiatuszki od Violi).

 Chociaż może nie do końca to widać, bo zdjęcie wieczorową porą, to mamy tu połączenie fioletów, bieli, różu i beżu. Kompozycja kartki skromna, prosta, a jednak trochę się tam dzieje ;)







   Cieszę się, że tak licznie zgłaszacie się do czytelniczego wyzwania. Fajnie pomyśleć, że być może akurat w momencie kiedy ją czytam swoje codzienne 10 stron, ktoś właśnie robi to samo ;)

   Pojawiają się także pierwsze prace na zabawę z bajkowymi postaciami - już zapowiada się świetnie! Pamiętajcie, że w pierwszym lutowym poście, pojawi się druga para wytycznych z pierwszego etapu :)


Pozdrawiam serdecznie,
Ania z Kreatywnej Jacewiczówki :)