Moja pierwsza krzyżykowa praca na płótnie zakończona. Może nie jest to wyjątkowo ambitny wzór, ale myślę, że wyszywanka fajnie wyszła.
Wzorek, to zrobione kiedyś ksero z jakieś gazetki, najpewniej szydełkowej. Doboru kolorów dokonałam sama. Co do nitek: niebieski kordonek (kosz), zielona mulina Ariadny (listki) i biała nitka z rozpuszczonego sweterka (róże).
A z tym kordonkiem i mulinką wiąże się fajna historia. W wakacje ubiegłego roku, pewna starsza pani podeszła do mojej mamy i tak od słowa do słowa zaczęły rozmawiać o hafcie. Następnym razem ta sama starsza pani "przytachała" ze sobą reklamówkę i zapytała czy mama nie obraziłaby się i przyjęła od niej kilka serwetek, poszewek haftowanych. Mama się zgodziła, a jak zajrzała do środka okazało się, że oprócz tych wspomnianych rzeczy, pół tego pakunku stanowią kordonki i muliny! Starsza pani stwierdziła, że ze względu na kręgosłup i słaby wzrok, nie da rady już zrobić z nich pożytku, więc może mama jakoś je zagospodaruje? I takim sposobem niteczki trafiły do mnie. Mają etykiety Ariadny i Fabryki Nici Odra. Dla mnie tym bardziej cenne, bo podarowane od serca, a na dodatek są to muliny, czy kordonek z cenami na etykietach sprzed denominacji, z czasów kiedy Ariadna nie miała jeszcze takiego bogactwa kolorów. W zasadzie prawie w każdym hafcie dobieram kolory sama, więc na pewno je wykorzystam. Tym bardziej, że nitki nadal jak najbardziej nadają się do wyszywania, jak widać na zdjęciu powyżej.
![]() |
| Darowane "wiekowe" niteczki |
A na koniec jeszcze zamieszczam wyszyty przeze mnie wzór, gdyby ktoś chciał skorzystać. Niestety jest to zdjęcie (poluję na razie na urządzenie wielofunkcyjne m.in. ze skanerem), więc nie wiem tylko czy po wydruku wzorek będzie widoczny. Rozpiski kolorów nie posiadam.
![]() |
| Róże w koszu |
A tymczasem synek prosi, żeby pójść na podwórko (tam też ostatnio działam przy rabatko - skalniaczku), więc uciekam i pozdrawiam.

























